photo
1/6Daniel Koreś

1/6Wrzesień ’39

Złudne wizje bezpieczeństwa przysłoniły polskim przywódcom fakt zakulisowych rozmów prowadzonych przez III Rzeszę ze Związkiem Sowieckim zakończonych układem zawartym w Moskwie 23 sierpnia 1939 r., znanym jako pakt Ribbentrop–Mołotow. Osaczona Polska, zaatakowana przez niemiecki Wehrmacht 1 września 1939 r., nie mogła liczyć na szybki, aktywny udział wojsk sojuszniczych w działaniach zbrojnych – pomimo wypowiedzenia wojny III Rzeszy przez sojuszników w dniu 3 września – gdyż armie francuska i brytyjska, w żadnym kluczowym aspekcie, nie były do wojny przygotowane. 5 września 1939 r. zapadła decyzja na szczeblu militarnym o braku aktywnej pomocy walczącej samotnie Polsce, potwierdzona decyzjami politycznymi 12 września 1939 r. w Abbeville, gdzie na spotkaniu Najwyższej Rady Międzysojuszniczej premierzy: Edouard Daldier i Neville Chamberlain uznali, iż: „żadne z działań, które mogliby przedsięwziąć, nie uratowałoby Polski”.

Pancernik Schlezwig-Holstein ostrzeliwuje Westerplatte. Gdańsk, 1939 r. NAC

2/6W dniach od 9 do 22 września rozegrała się bitwa nad Bzurą - największa bitwa...

photo

...kampanii polskiej 1939 r., do lipca 1941 r. największa bitwa zaczepna II wojny światowej – gdzie Wehrmacht był stroną atakowaną. Paradoksalnie, znacznie słabsze Wojsko Polskie potrafiło doprowadzić w 1939 r. do bitwy operacyjnej, w której wzięły udział wielkie jednostki trzech polskich armii: „Poznań”, „Pomorze” i „Łódź” (ok. 220 tys. żołnierzy przeciwko ok. 420 tys. żołnierzom niemieckim), czego nie można powiedzieć o armii francuskiej, wspartej brytyjskim Korpusem Ekspedycyjnym, wiosną 1940 r.

Niemiecka kolumna wojskowa wkracza do Polski, 1939 r.Muzeum II Wojny Światowej

photo

3/6Brak działań ze strony zachodnich sojuszników był sygnałem dla drugiego agresora – Związku Sowieckiego.

Brak działań ze strony zachodnich sojuszników był sygnałem dla drugiego agresora – Związku Sowieckiego. Gdy 17 września 1939 r. wojska sowieckie przekroczyły granicę Rzeczpospolitej, realizując literę tajnego protokołu paktu Ribbentrop–Mołotow, kampania polska trwała już trzeci tydzień, a na wschodnich rubieżach Polski pozostały tylko nieliczne oddziały wojskowe, głównie składające się z wojsk Korpusu Ochrony Pogranicza.

Radziecki samochód pancerny BA-10 z załogą w Polsce w drugiej połowie września 1939 r.Muzeum II Wojny Światowej

4/6Agresja wschodniego sąsiada...

photo

...przekreślała definitywnie koncepcję oparcia obrony polskiej o tzw. przedmoście rumuńskie – do czasu rozpoczęcia działań ofensywnych przez zachodnich aliantów. Sprawę skomplikował dodatkowo niefortunny rozkaz naczelnego wodza marsz. Edwarda Śmigłego-Rydza, który przed opuszczeniem kraju nakazał nie walczyć z Sowietami, chyba, że sami do tego sprowokują. Pomimo tego np. zgrupowanie wojsk KOP pod dowództwem gen. bryg. Władysława Orlik-Rückemana stoczyło ze wschodnim agresorem blisko 40 potyczek i dwa większe boje (pod Szackiem i Wytycznem) czy też pod Jabłoniem w dn. 28-29 września dwudniowy bój z Sowietami stoczyły oddziały gen. Franciszka Kleeberga. Kampania polska na wschodzie zamknęła się dla strony sowieckiej stratami rzędu ok. 10 tys. żołnierzy (zabitych, rannych i zaginionych).

Wycofujące się jednostki Armii „Modlin”, wrzesień 1939 r.Stefan Bałuk; Muzeum II Wojny Światowej

photo

5/6Oddziały polskie broniły się w beznadziejnej sytuacji przeciwko dwóm agresorom...

...aż do 6 października, gdy pod Kockiem skapitulowała Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie” gen. Franciszka Kleeberga. Warszawa poddała się tydzień wcześniej – 28 września. Wbrew propagandzie nazistowskiej Polska zadała agresorom poważne straty – łącznie ok. 61 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych żołnierzy (z czego ok. 51 tys. przypadało na żołnierzy Wehrmachtu); agresor niemiecki stracił także ok. 10 tysięcy pojazdów mechanicznych (czołgów, samochodów pancernych, samochodów ciężarowych i osobowych oraz motocykli – zniszczonych i uszkodzonych), ok. 500 samolotów i 370 dział; Wehrmacht poważnie nadszarpnął w Polsce swoje zapasy amunicji i materiałów pędnych, co miało, między innymi, wpływ na odroczenie kampanii przeciwko Francji do 1940 r.

Rozmowa w sprawie kapitulacji stolicy – polska delegacja z gen. Tadeuszem Kutrzebą (stoi tyłem) i prezydentem miasta Stefanem Starzyńskim (wśród cywili – trzeci od lewej) na czele rozmawia z niemieckimi oficerami. Warszawa, Fabryka Skody na Rakowcu, 28 września 1939 r.KARTA

photo

6/6Gen. Juliusz Rómmel i próba powołania rządu w Warszawie

„Dziennik” ppłk. Wacława Lipińskiego, jedno z najcenniejszych źródeł narracyjnych z okresu kampanii polskiej 1939 r., informuje, że 17 września 1939 r., gdy Sowieci wkroczyli w granice Rzeczpospolitej, gen. dyw. Juliusz Rómmel, dowódca Armii „Warszawa” chciał wysłać do ambasadora RP w Moskwie Wacława Grzybowskiego depeszę, w której „nakazywał” traktować Armię Czerwoną, jako sojusznika. Dalszą konsekwencją takowej „samowoli” była próba sformowania rządu przez Rómmla i nieliczną grupę wiernych mu oficerów – w którym Generał miał być premierem, ministrem spraw wojskowych oraz naczelnym wodzem. Sprawa została ostatecznie storpedowana przez Lipińskiego i prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego.

fot. NAC

Dowiedz się więcej

Zaplanuj wizytę

Bilety od 5,00 zł Cennik, godziny otwarcia, adres

next-section