30 października: Śląska rewolucja ponapoleońska, czyli pruska sekularyzacja

Jej głównym celem było znalezienie funduszy na ogromną kontrybucję, jaką nałożył na Królestwo Prus Napoleon Bonaparte po zwycięskiej kampanii z lat 1806–1807. Stanowiąc naruszenie wielowiekowego statusu Kościoła na Śląsku, odbierała mu miejsca związane z modlitwą, sztuką i nauką. Dla samych Prus stała się początkiem drogi ku nowoczesności – modernizacji państwa – zgodnie z ideałami francuskiej rewolucji, zaś dla samego Wrocławia okazała się być aktem, który już na zawsze zmienił oblicze miasta. O czym mowa? O ogłoszonym 30 października 1810 roku przez króla Prus Fryderyka Wilhelma III „Edykcie o włączeniu wszelkich dóbr duchowych do monarchii” popularnie zwanym pruską sekularyzacją.

Zgodnie z edyktem podpisanym przez króla Fryderyka Wilhelma III oraz kanclerza Karla Augusta von Hardenberga, sekularyzacji miały podlegać wszystkie klasztory, kapituły katedralne i kolegiackie, zakony i komandorie niezależnie od tego, czy należą do wyznawców religii katolickiej czy protestanckiej. W dokumencie stwierdzono, że zostaną odtąd uznane za dobra państwowe i będą stopniowo likwidowane, a dotychczasowym właścicielom zostaną wypłacone odszkodowania. Takie były założenia, rzeczywistość była jednak zgoła inna.

Sekularyzacja dotknęła jedynie dóbr kościoła katolickiego. Państwo Pruskie już od dawna przygotowywało się do tych działań. Pierwsze szacunki dotyczące wyceny wartości majątku kościelnego sporządzono już w 1746 roku, pięć lat po zajęciu Śląska przez Prusy. Pretekstem do tych działań była chęć racjonalnego gospodarowania majątkami kościelnymi. Ta pierwotna inwentaryzacja i wycena stała się podstawą działań sekularyzacyjnych na koniec pierwszego dziesięciolecia XIX wieku. Według szacunków katastralnych, wartość majątku kościelnego wynosiła 6 755 100 talarów, z czego dobra biskupie wyceniono na 1 228 340 talarów, a klasztorne na 5 546 760 talarów. We Wrocławiu nieruchomości będące w posiadaniu biskupa, kurii i klasztorów wyceniono na 932 000 talarów.

W samym mieście dokonano kasaty posiadłości biskupstwa wrocławskiego, kapituły katedralnej i dwóch kolegiat oraz ośmiu wspólnot zakonnych męskich i pięciu żeńskich. Pozostawiono klasztory tych zakonów, które prowadziły szkoły, przytułki i szpitale. Ocaleli bonifratrzy, którzy prowadzili szpital na przedmieściu Oławskim, elżbietanki, a urszulanki zostały wprawdzie wykwaterowane z pomieszczeń zajmowanych przy ul. Szewskiej, w zamian otrzymały jednak klasztor i kościół po klaryskach. Założyły w nim szkołę funkcjonującą do dziś, a pomieszczenia po nich przejęła wrocławska policja. Położony niemal po sąsiedzku klasztor Krzyżowców z Czerwoną Gwiazdą został przeznaczony na świeckie gimnazjum św. Macieja oraz mieszkania dla kadry nauczycielskiej. Wspaniały barokowy gmach Uniwersytetu Leopoldyńskiego po przejęciu przez państwo i połączeniu wrocławskiej Leopoldiny z frankfurcką Viadriną stał siędzibą państwowego uniwersytetu o nazwie Universitas litterarum Wratislaviensis. Dawne budynki klasztoru norbertanów po sekularyzacji przeznaczono na siedzibę Wyższego Sądu Krajowego.

Na Ostrowie Tumskim będącym biskupią enklawą przejęto 5 hektarów gruntów. Dzięki temu utworzono Ogród Botaniczny. Klasztor Kanoników Regularnych na Piasku został przeznaczony na bibliotekę, do której trafiały zbiory z likwidowanych śląskich klasztorów. W 1815 roku w jej murach utworzono Królewską i Uniwersytecką Bibliotekę, a po II wojnie światowej – Bibliotekę Uniwersytecką zwaną popularnie Biblioteką na Piasku.


Wyspy Daliowa i Paskowa. W tle dominująca bryła kościoła NMP na Piasku wraz z dawnym klasztorem Kanoników Regularnych na Piasku. Budowla została przeznaczona na bibliotekę, do której trafiały zbiory z likwidowanych śląskich klasztorów. Gmach ten popularnie zwany jest Biblioteką na Piasku. Fot. Michał Karczmarek


Dawne budynki klasztoru Norbertanów przysłaniające bryłę kościoła pw. św. Wincentego i Jakuba. Obecnie siedziba Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego. Po sekularyzacji w budynkach poklasztornych siedzibę miał Wyższy Sąd Krajowy. Fot. Michał Karczmarek


Powojenna siedziba Zakładu Narodowego im. Ossolińskich mieści się w zabudowaniach poklasztornych zsekularyzowanych w 1810 roku, gdy klasztor Krzyżowców z Czerwoną Gwiazdą został przeznaczony na świeckie gimnazjum św. Macieja oraz mieszkania dla kadry nauczającej. Fot. Michał Karczmarek


Na południu wyburzono zabudowania należące do joannitów usytuowane przy obecnej ul. Świdnickiej i w ich miejscu w następnych latach wzniesiono gmach Generalnej Komendantury i Teatru Miejskiego. Dawny klasztor franciszkanów przeznaczono na więzienie, a następnie wyburzono, wznosząc na jego miejscu dom handlowy i hotel Monopol. To tylko niektóre z przykładów zsekularyzowanych obiektów w stolicy Śląska. Było ich o wiele więcej.

Jedno nie ulega wątpliwości – przejęcie budynków przez państwo Pruskie i nadanie im nowych funkcji scaliło istniejące od wieków dwa organizmy, kościelny i świecki, w jedną miejską tkankę. Przyczyniło się również do rozwoju miasta i nadania mu nowej rangi dzięki lokacji ważnych urzędów państwowych. Dla kościoła, a w szczególności zakonów, akt prawny z 30 października 1810 roku oznaczał jednak utratę majątku stanowiącego podstawę duchowego i materialnego bytu, przepadek wielowiekowej tradycji, a często skazanie na banicję i ubóstwo.

Założone cele sekularyzacji nie zostały zrealizowane, nie uzyskano bowiem oczekiwanej sumy na kontrybucję dla Francji. Ze sprzedaży mienia pokościelnego otrzymano jedynie połowę założonej kwoty, czyli 540 000 talarów. Nie zaspokojono również potrzeb zasłużonych poddanych. Ponadto niezwykle interesująca wobec edyktu była postawa biskupa wrocławskiego Josepha Christiana Franza Ignaza Karla Prinza zu Hohenlohe-Waldenburg-Bartenstein, który 18 listopada 1810 roku wydał okólnik skierowany do duchowieństwa. Stwierdzał w nim, że „według naszych zasad religijnych wszelkie rozporządzenie władzy musi być nam święte, choćby nawet wydawało się surowe, i nie wolno nam się jemu sprzeciwiać”.

Michał Karczmarek
licencjonowany przewodnik miejski
Via Vratislavia