29 października: Niech przemówią skały, czyli o Henryku Teisseyre

Wielu powojennych wrocławskich uczonych zdobyło pierwsze stopnie i tytuły naukowe oraz doświadczenia zawodowe we Lwowie. Po zakończeniu II wojny światowej i przyjeździe do Wrocławia, obcego dla nich miasta, stanęło przed nimi ogromne wyzwanie, ale też i szansa. Musieli odbudować kadrę naukową i zgromadzić zasoby, by móc uprawiać naukę, by nie zaprzepaścić wiedzy zgromadzonej przez uczonych niemieckich oraz prowadzić dalsze badania. Jednym z takich uczonych był Henryk Teisseyre, geolog, który zmarł dokładnie 45 lat temu – 29 października 1975 roku. Dla geologa przyjazd na Dolny Śląsk był szczególnym wyzwaniem, ponieważ geologia wymaga badań terenowych. Henryk Teisseyre w początkach pracy zawodowej zagłębiał się w budowę Karpat, na Dolnym Śląsku musiał zaś zmierzyć się z obcymi mu Sudetami. Jak poradził sobie z tymi wszystkimi zadaniami? Czym się zajmował i w jaki sposób badał góry?

Geologia to nauka, w której, najprościej rzecz ujmując, mówią skały – to dzięki nim przede wszystkim geolog zdobywa potrzebne informacje. Jest dziedziną nauki bardzo praktyczną. W pracy geolodzy zajmują się m.in. poszukiwaniem surowców, badaniem gruntów pod budowę dróg i budynków oraz kontrolą jakości środowiska. Od strony naukowej dziedzina ta potrafi być bardzo romantyczna, pozwala dogłębnie doświadczyć i poznać góry, ich budowę oraz to, jak powstały. Geologia nie weszła do programu szkolnego jako osobny przedmiot, lepiej można ją poznać dopiero, gdy wybierze się ją jako kierunek studiów. Wrocławskie środowisko geologiczne mogło i może poszczycić się świetnymi dydaktykami i uczonymi oraz rozmaitymi sukcesami w badaniu najbliższych Wrocławia gór – Sudetów. Te sukcesy mają długą tradycję, rozpoczęły się od prac badaczy, którzy po II wojnie światowej przyjechali do zniszczonego walkami miasta. Wielu z nich trafiło tutaj ze Lwowa, z Uniwersytetu Jana Kazimierza. W powojennym Wrocławiu budowali podwaliny i wytyczali nowe kierunki wielu dziedzin nauki. Nie inaczej było z Henrykiem Teisseyrem.

Henryk Teisseyre urodził się we Lwowie w 1903 roku. Od dziecka rozwijał zainteresowania przyrodnicze pod okiem ojca, znanego geologa, Wawrzyńca Teisseyre. Uwielbiał on pracę w terenie i w tej pasji towarzyszyła mu cała rodzina, która razem z nim brała udział w geologicznych podróżach po Podolu, Karpatach Wschodnich, Tatrach i Alpach. To właśnie ojciec Henryka wyznaczył południowo-zachodnią granicę platformy wschodnioeuropejskiej, wielkiej struktury o znaczeniu kontynentalnym. Jego badania przyczyniły się do poznania budowy Ziemi, a wyznaczona przez niego granica otrzymała nazwę strefy Teisseyre’a-Tornquista. Można by więc podejrzewać, że synowie Wawrzyńca byli w pewnym sensie skazani na pójście śladami ojca, jednak tylko Henryk, jedyny z pięciu braci, wybrał nauki o Ziemi. Większość jego rodzeństwa, trzymając się tak jak on rodzinnej tradycji, zdecydowała się na karierę naukową.


Profesor Henryk Teisseyre oraz jego grób na cmentarzu św. Wawrzyńca przy ul. Bujwida we Wrocławiu, gdzie spoczywał do 2015 r., gdy został przeniesiony na Cmentarz Grabiszyński. Fot. portretowe za: www.mgeol.ing.uni.wroc.pl, fot. grobu za: wikipedia


Droga naukowa Henryka Teisseyre rozpoczęła się w 1925 roku na wspomnianym już lwowskim Uniwersytecie Jana Kazimierza. Tam został studentem geografii pod okiem słynnego profesora Eugeniusza Romera oraz studentem geologii u profesora Wojciecha Rogali. Trzy lata później obronił doktorat z geografii dotyczący Karpat. Ta praca tak naprawdę była połączeniem dwóch studiowanych przez niego dziedzin: wykazał w niej wpływ rodzaju skał budujących góry oraz ruchów w ich obrębie na rzeźbę terenu. Wyniki i wnioski jego badań zostały bardzo dobrze odebrane, był on już jednak doceniany wcześniej. Odbył w czasie studiów stypendium w Lozannie, gdzie w słynnej alpejskiej szkole uczył się tworzenia map geologicznych. Zajmował się tam również zagadnieniami tektonicznymi, badał deformacje skał i ruchy, które w nich zachodzą. To było jego pierwsze poważniejsze spotkanie z tą dziedziną, która stała się najważniejszą w jego karierze.


Notatnik ​​​​​​terenowy słynącego z talentu do rysowania detali geologicznych Henryka Teisseyre. Fot. dzięku uprzejmości Muzeum Geologicznego im. Henryka Teisseyre we Wrocławiu


Po obronie doktoratu przez około dziesięć lat Henryk Teisseyre pracował w spółkach naftowych, nawiązując tym do dorobku zawodowego swojego ojca, który był m.in. badaczem i odkrywcą złóż naftowych w Rumunii. W czasie pracy w przemyśle naftowym, przygotowując mapy i ekspertyzy, podjął współpracę naukową z Państwowym Instytutem Geologicznym, która pozwoliła mu na uzyskanie habilitacji na Uniwersytecie Jagiellońskim. Właśnie w Krakowie w 1936 roku zaczął prowadzić zajęcia ze studentami, a po dwóch latach na stanowisko dydaktyka wrócił do rodzinnego Lwowa, gdzie zastała go wojna. Na obu tych uniwersytetach Henryk Teisseyre wykładał tektonikę. W tamtym czasie był już uznanym geologiem karpackim i kiedy Lwów trafił pod sowiecką okupację, zatrudniono go ponownie do nauczania tektoniki oraz do pracy w przedsiębiorstwie naftowym. Po zakończeniu wojny Sowieci zapragnęli, by został profesorem geologii na ich uniwersytecie i pracował w utworzonym przez nich Naftowym Instytucie Przykarpackim Akademii Nauk USRS. Na szczęście przyszedł mu wtedy z pomocą jeden z dziekanów Uniwersytetu Jagiellońskiego, który wezwał go do pilnego objęcia stanowiska dydaktycznego w Krakowie.

Henryk Teisseyre pomyślnie umknął Sowietom, choć Kraków nie został jego miejscem pracy na dłużej. Stanowił on miejsce ucieczki wielu pracowników naukowych ze Lwowa i Wilna, a choć geolog znalazł tam dobre warunki do pracy, to problemem było przeludnienie miasta. Z tego powodu po niedługim czasie zgodził się on na objęcie stanowiska kierownika Katedry Geologii w Poznaniu i tam przeprowadził się z całą rodziną – żoną i dwoma synami. W stolicy Wielkopolski warunki mieszkaniowe były podobnie złe jak w Krakowie, więc wczesną wiosną 1946 roku ruszył wraz z rodziną do Wrocławia, gdzie czekało na niego stanowisko profesora nadzwyczajnego geologii na Uniwersytecie i Politechnice we Wrocławiu oraz nowe, wielkie wyzwanie naukowe – poznanie geologii Sudetów.

Zajmując się do tej pory Karpatami, czyli górami o budowie fliszowej, Henryk Teisseyre nie znał się na górach zrębowych, jakimi są Sudety. Te dwa pasma powstały w zupełnie inny sposób i budują je inne rodzaje skał. Na terenach należących wcześniej do Polski ani on, ani inni polscy geolodzy nie mieli szans na poznanie miejsc o tak różnorodnej i skomplikowanej budowie złożonej z tak wielu rodzajów skał pozostających zawiłych zależnościach. Wydawać by się mogło, że wiedza profesora o budowie Karpat nie będzie tutaj za bardzo przydatna. Pewne było za to, że bardzo przydatne będą zdobyte w Karpatach umiejętności i warsztat oraz poznane wcześniej metody badań, które zgłębiał na studiach, w Lozannie, w trakcie pracy naukowej i zawodowej.

Henryk Teisseyre wyruszył w teren, by osobiście dokonać obserwacji i pomiarów, aby móc opisać i zbadać Sudety. Historia badań tego pasma sięgała wiele lat wstecz, ale trzeba przyznać, że Niemcy od długiego czasu nie wysnuwali żadnych nowych, przełomowych teorii dotyczących budowy Sudetów. Trzymali się od dawna funkcjonujących poglądów i pojęć, przyjmując je bez świeżego, krytycznego podejścia. Profesora cechowała świeżość myślenia oraz entuzjazm i tego właśnie potrzebowała dolnośląska geologia. Nowe podejście oraz nowe dla Sudetów metody badawcze i kartograficzne, wypracowane jeszcze w Karpatach przez rzesze polskich geologów, poskutkowały świetnymi wynikami naukowymi i odkrywczymi wnioskami. Część z wyników jego badań na stałe zmieniła postrzeganie i interpretację budowy dolnośląskich pasm, stając się standardem, który geolog musi znać.

Profesor uczył się geologii dolnośląskich pasm, jednocześnie kształcąc studentów. Pokazywał im, jak patrzeć i myśleć w sposób geologiczny oraz uczył ich metod analizy i wyciągania wniosków z badań w terenie. Słynął z precyzyjnych i szybkich szkiców detali geologicznych. Jego studenci oraz towarzysze prac naukowych widzieli w nim człowieka pogodnego, dociekliwego i precyzyjnego, który rozwijał wyobraźnię, angażował w problematykę badawczą i był świetnym partnerem w dyskusjach. Ceniono go również za sposób, w jaki uczył. W trakcie jego zajęć sale były pełne, a wielu studentów wybrało go na promotora swoich prac dyplomowych.


W 1985 roku Henryk Teisseyre został patronem Muzeum Geologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego. Fot. dzięku uprzejmości Muzeum Geologicznego im. Henryka Teisseyre we Wrocławiu


Oprócz piastowania stanowiska profesorskiego i aktywności uniwersyteckiej Henryk Teisseyre działał w organizacjach naukowych i wydawnictwach. Był członkiem Polskiej Akademii Nauk oraz pracownikiem Państwowego Instytutu Geologicznego, którego dolnośląski oddział założył. Wspólnie z Kazimierzem Smulikowskim zadecydował o powstaniu czasopisma „Geologia Sudetica” wychodzącego po dziś dzień, w którym publikowane są prace naukowe dotyczące geologii Dolnego Śląska, szczególnie Sudetów.

Zmarły przez 45 laty Henryk Teisseyre jest postacią niezwykle ważną dla wrocławskiego środowiska naukowego. Stworzył ośrodek geologii i studia geologiczne, wychował rzesze uczniów, w znaczący sposób rozwinął narzędzia pracy geologa i wiedzę o Sudetach. Jeden z jego pierwszych uczniów, Wojciech Grocholski, napisał o nim: „Stopnie i zaszczyty naukowe uzyskiwał jak gdyby mimochodem, nie zabiegając o nie. Jego pasją życiową była geologia i umiłowanie górskiej przyrody”. Jest to bardzo trafny opis profesora Henryka Teisseyre – człowieka pełnego pasji i umiłowania wiedzy.

Małgorzata Długosz
przewodnik w Centrum Historii Zajezdnia