24 listopada: Henryk VI Dobry – tracąc Wrocław, uczynił go wielkim

Rok 1335. Ostatni z dynastii Piastów wrocławskich, władca niewielkiego już wtedy księstwa wrocławskiego – książę Henryk VI Dobry – umiera 24 listopada. Zostaje pochowany w kaplicy św. Jadwigi w kościele pw. św. Klary, znanym dziś jako klasztor sióstr Urszulanek. W pamięci potomnych zapisał się jako ten, za sprawą którego na kilkaset lat Wrocław wszedł w orbitę władztwa Czeskiego. Pamiątką po nim jest piękna tumba nagrobna.

Urodzony 18 marca 1294 roku Henryk VI był synem księcia legnickiego Henryka V Grubego. W 1311 roku po osiągnięciu pełnoletniości otrzymał we władanie część podzielonego księstwa wrocławskiego z Wrocławiem, a jego brat Bolesław III Rozrzutny Legnicę i Brzeg, z których utworzono księstwo legnicko-brzeskie. Przez dziesięć lat obaj bracia zgodnie panowali na swoich włościach, jednak Bolesław łakomym okiem spoglądał na bogatszy Wrocław, chcąc na bracie wymusić prawo dziedziczenia księstwa wrocławskiego, szczególnie że Henryk nie miał męskiego potomka. Mając świadomość słabszej pozycji w sporze z bratem, Henryk szukał sojusznika, który pomógłby mu się obronić przed zakusami krewniaka…

Pierwszym władcą, do którego zwrócił się z propozycją przekazania w opiekę dzielnicy wrocławskiej, był król Polski Władysław Łokietek. Ten jednak oferty nie przyjął. Z propozycji hołdu lennego chętnie skorzystał jednak król Niemiec Ludwik IV Bawarski z dynastii Wittelsbachów. W zamian za złożony 30 kwietnia 1324 roku hołd nie dość, że objął opieką księstwo, to jeszcze zapewnił o dziedziczeniu dzielnicy nie tylko przez potomków Henryka w linii męskiej, ale i żeńskiej, a na wypadek bezpotomnej śmierci Henryka VI – przez jego żonę Annę, córkę Albrechta I Habsburga. Tym samym wydziedziczono Bolesława III Rozrzutnego. Nie on jeden był niezadowolony z takiego obrotu spraw.


Płyta wierzchnia z nagrobka księcia wrocławskiego Henryka VI Dobrego. Fot. wikimedia commons


Rosnące w siłę mieszczaństwo pragnęło, aby Wrocław wszedł w skład większego organizmu państwowego, żeby nie doszło do dalszego podziału i tak już bardzo małej dzielnicy. Mieszczanie mieli na względzie dalszy rozwój gospodarczy i większe zyski. W 1325 roku książę wrocławski, chcąc jeszcze bardziej zabezpieczyć swoje władztwo, zawarł sojusz z Krzyżakami wymierzony we Władysława Łokietka, a przedstawiciele patrycjatu na własną rękę rozpoczęli negocjacje z królem Czech Janem Luksemburskim. Rok później dołączył do nich Henryk. Dnia 4 kwietnia 1327 roku do Wrocławia przybył król Czech, by dwa dni później podpisać z księciem wrocławskim Henrykiem VI dokument, który zaważył o dalszych losach i przynależności księstwa. Z treści dokumentu wynikało, że Henryk przekazuje księstwo Janowi Luksemburskiemu z własnej woli, a ten uznaje go dożywotnim władcą, któremu mieszczanie i rycerze mają być nadal posłuszni. Ponadto w dalszej treści zapisano, że król zobowiązuje się do przestrzegania nabytych przez wrocławskich mieszczan dotychczasowych praw i przywilejów, a nawet rozszerza je o zwolnienia z ceł na całym terytorium Czech. Zobowiązał się też, że księstwa wrocławskiego nigdy od korony nie odłączy. Ponadto dokument uniemożliwiał prawo do dziedziczenia przez córki Henryka, a jemu samemu zabraniał ponownego ożenku.

Zawarty pomiędzy królem Czech a księciem Henrykiem VI Dobrym akt prawny był niewątpliwie sukcesem Rady Miejskiej, która zyskała bardzo znaczącą autonomię oraz perspektywę rozwoju gospodarczego miasta przez pozyskanie i zagwarantowanie rynków zbytu dla miejskich kupców.

Koszt przyjęcia króla we Wrocławiu, pokryty zresztą przez Radę Miejską, zamknął się w kwocie 286 marek, co stanowiło prawie połowę przysługujących Henrykowi VI rocznych podatków miejskich. Od tego momentu nastąpił wzrost znaczenia Rady Miejskiej, a także niezależności miasta względem księcia. Ugruntowaniem pozycji rady była polityka symboliczna, posiadanie własnej pieczęci i fundacja szpitala miejskiego przekazanego w zarząd zakonowi joannitów.

Po śmierci Henryka VI, która nastąpiła 24 listopada 1335 roku, gdy książę miał 41 lat, pochowano go we Wrocławiu w klasztorze Klarysek (obecnie klasztor Urszulanek przy pl. Nankiera) ufundowanym przez jego prababkę Annę Przemyślidkę, żonę Henryka II Pobożnego. Koszt ceremonii poniesiony przez Radę Miejską wyniósł kwotę 15 grzywien. Luksemburgowie, którzy ufundowali Henrykowi tumbę nagrobną, w inskrypcji podkreślili wielkie zasługi księcia dla Korony Czeskiej. Pod panowaniem czeskim Wrocław pozostawał przez ponad cztery wieki.

Michał Karczmarek
licencjonowany przewodnik miejski
Via Vratislavia