17 grudnia: Grudzień '70

Dokładnie 50 lat temu, w grudniu 1970 roku doszło do wystąpień robotniczych na Wybrzeżu i Pomorzu. „Wydarzenia grudniowe” – jak je później eufemistycznie określano w oficjalnych dokumentach i publikacjach, choć bezpośrednio wywołane niespodziewaną i drastyczną podwyżką cen na podstawowe artykuły konsumpcyjne, zwłaszcza żywność, były konsekwencją kryzysu społeczno-politycznego, w jakim pogrążała się Polska Ludowa pod koniec lat 60. XX wieku. Na jakie artykuły drastycznie wzrosły ceny? Co się wydarzyło na Wybrzeżu? Czy we Wrocławiu również obawiano się zamieszek, skoro w gotowości do podjęcia „akcji porządkowo-ochronnych” przygotowano specjalne transportery opancerzone?

Na początku lat 60. XX wieku niewiele pozostało z entuzjazmu dla kierownictwa polityczno-państwowego Polski Ludowej, a zwłaszcza dla tak fetowanego jesienią 1956 roku Władysława Gomułki „Wiesława”. Ze swoimi poglądami wydawał się on postacią coraz bardziej anachroniczną i do pewnego stopnia groteskową. Jego pozycja w najwyższych władzach od połowy lat 60. podważana była przez frakcję „partyzantów”, młodych niespełna czterdziestokilkuletnich kombatantów wywodzących się z szeregów komunistycznej Gwardii Ludowej i Armii Ludowej, kierowanych przez gen. Mieczysława Moczara „Mietka”, szefa Ministerstwa Spaw Wewnętrznych w latach 1964–1968, którego wspierała niemała grupa ambitnych aparatczyków PZPR rozpoczynających karierę w organizacjach młodzieżowych tuż po wojnie. Dla części z nich zresztą naturalnym następcą starzejącego się Władysława Gomułki był energiczny sekretarz Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Katowicach, postrzegany jako pragmatyk i technokrata, Edward Gierek.

Temu rozłamowi w najwyższych kręgach władzy towarzyszyło rosnące niezadowolenie społeczne. Satysfakcja z osiągnięć „malej stabilizacji” pierwszej połowy dekady lat 60. ustępowała frustracji i zmęczeniu trudnymi warunkami bytowymi. Problemy z zaopatrzeniem w wiele artykułów konsumpcyjnych – ów wspominany w Kabarecie Starszych Panów „braczek rzucony na rynek” – kłopoty mieszkaniowe, trudności młodego pokolenia wchodzącego na rynek pracy nie znajdowały satysfakcjonującej odpowiedzi w poczynaniach Władzy Ludowej. Zapowiadana przez jednego ze współpracowników Władysława Gomułki – sekretarza Komitetu Centralnego PZPR Bolesława Jaszczuka – konieczność wprowadzenia tzw. bodźców ekonomicznych, w tym ograniczenia rozwoju czy nawet dalszego istnienia pewnych gałęzi przemysłu m.in. stoczniowego czy lotniczego, a także rysująca się groźba bezrobocia, w budownictwie mieszkaniowym zaś widmo oszczędności w postaci ślepych kuchni i wspólnych węzłów sanitarnych dla kilku mieszkań dodatkowo dyskredytowała władze.

Detonatorem okazała się wprowadzona nagle przed samymi Świętami Bożego Narodzenia „regulacja cen detalicznych”, która dotkliwie drenowała kieszenie wszystkich warstw społeczeństwa, w tym najmniej zarabiających. Ekipa Gomułki będąca pod wrażeniem sukcesu, jakim było zawarcie układu z Niemiecką Republiką Federalną (jak ją wówczas nazywano), w którym drugie państwo niemieckie uznawało zachodnie i północne powojenne granice Polski (choć warunkowo), sądziła, że to osiągnięcie polityczne osłodzi gorycz podwyżki. Tymczasem powszechne niezadowolenie społeczne najmocniej przejawiło się na Wybrzeżu, gdzie decyzja władz doprowadziła do wybuchu. W opracowanym w 1971 roku sprawozdaniu partyjnej komisji pod kierownictwem Władysława Kruczka zwracano uwagę na szereg niekorzystnych zjawisk, które skumulowały się właśnie w zakładach Gdańska, Gdyni i Szczecina. Zatrudnieni w stoczniach robotnicy należący w znacznej części do elity pracowników przemysłu ciężkiego w 1970 roku odnotowali znaczny – kilkunastoprocentowy spadek dochodów nominalnych i realnych. Tak jak ich poprzednicy w Poznaniu w 1956 roku zareagowali strajkiem i manifestacjami. Rozpoczęły się one w Gdańsku już 14 grudnia 1970 roku i od razu przybrały gwałtowny charakter. Protestujący swoją złość i agresję skierowali przeciwko symbolom władzy. Gdy nikt z lokalnego kierownictwa partyjnego nie podjął nawet próby dialogu ze zgromadzonymi, zaatakowane zostały i podpalone m.in. gmachy Komitetu Wojewódzkiego i komendy Milicji Obywatelskiej. W obliczu narastających protestów kierownictwo partyjne i państwowe – przede wszystkim Władysław Gomułka – zadecydowało o skierowaniu do akcji oddziałów wojska. Następnego dnia zapadła decyzja o użyciu ostrej amunicji. Wprawdzie strzelać miano – po ostrzeżeniu – początkowo w górę, na postrach, potem dopiero w nogi, a dowództwo wojskowe wprowadziło tzw. dodatkowy „bezpiecznik” w postaci ostrzegawczej salwy skierowanej w ziemię, ale użycie broni z ostrą amunicją rykoszetującą od bruku zapowiadało ofiary. Do użycia broni na większą skalę doszło przy Stoczni Gdańskiej przy próbie uniemożliwienia wyjścia robotników na demonstrację, a 17 grudnia, w tragicznych okolicznościach, także w Gdyni, gdy usiłowano nie dopuścić stoczniowców z porannej zmiany do Stoczni im. Komuny Paryskiej. W piątek 18 grudnia w trakcie gwałtownych zajść w Szczecinie ponownie użyto broni. Strzelano także w Elblągu przy okazji ochrony gmachu Komitetu Miejskiego PZPR. Bez ofiar obyło się w Słupsku. W zamieszkach na Wybrzeżu śmierć poniosło 45 osób, 1165 osób zostało rannych.


Manifestanci przed płonącą siedzibą Komitetu Wojewódzkiego PZPR w
Szczecinie, 17 grudnia 1970 roku. W tłumie widoczne kołowe transportery
opancerzone SKOT z 12. Dywizji Zmechanizowanej. Dnia 17 grudnia
1970 roku wrocławska Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Zmechanizowanych
przekazała sześć takich wozów bojowych do wsparcia oddziałów ZOMO w
stolicy Dolnego Śląska, do większych zamieszek jednak nie doszło.
Fot. zbiory Ośrodka „Pamięć i Przyszłość”


Równolegle z krwawą pacyfikacją rozruchów na Wybrzeżu dramatyczna rozgrywka polityczna toczyła się w Warszawie. Korzystając z osłabienia pozycji Gomułki, który w obliczu, jak uważał, anarchii i kontrrewolucji przeżył wstrząs i z powodu pogorszenia stanu zdrowia znalazł się w szpitalu, zgodnie z sugestią i za zgodą Kremla doszło do usunięcia ekipy „Wiesława” od władzy. Nowym przywódcą został wspomniany sekretarz KW PZPR w Katowicach Edward Gierek. Jego przemówienie telewizyjne wpłynęło na pewne uspokojenie sytuacji. Stan napięcia utrzymywał się jednak jeszcze przez wiele tygodni. Strajkujących ponownie robotników ze Szczecina udało się uspokoić po spotkaniu Edwarda Gierka i jego współpracowników z załogą Stoczni im Adolfa Warskiego, gdzie padło słynne pytanie nowego I sekretarza KC PZPR, wbrew legendzie niepodchwycone z entuzjazmem przez uczestników: „To jak, pomożecie?”. O cofnięciu skrajnie niepopularnych podwyżek zadecydowano jednak nie po krwawym i tragicznym proteście na Wybrzeżu, ale po – może mniej spektakularnym, ale jeszcze groźniejszym, bo będącym przejawem skrajnego zdeterminowania – strajku kobiet włókniarek w Łodzi w lutym 1971 roku.

Niezadowolenie społeczeństwa w grudniu 1970 roku było powszechne. Groźba buntu dotyczyła całego kraju. Dlatego też już 14 grudnia 1970 roku wojsko przygotowało 62 transportery opancerzone, które miały być do dyspozycji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w poszczególnych miastach wojewódzkich. We Wrocławiu w gotowości miało być sześć takich pojazdów. Następnego dnia około godz. 17.40 wydano wszystkim dowódcom Okręgów Wojskowych polecenie nawiązania natychmiastowego kontaktu poprzez specjalnie wyznaczonych oficerów z komendami wojewódzkimi MO w celu opracowania planów obrony najważniejszych obiektów i w zakresie zapewnienia porządku publicznego. Dnia 17 grudnia w godzinach popołudniowych Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Zmechanizowanych z Wrocławia wydzieliła do dyspozycji tutejszych Zmotoryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej (ZOMO) sześć transporterów opancerzonych. Następnego dnia o godz. 4.00 wyznaczone siły z wrocławskich jednostek zajęły rejon w pobliżu siedziby tutejszego Komitetu Wojewódzkiego PZPR w gotowości do obsadzenia tego obiektu. Tego dnia działania wojska skupiały się na zapewnieniu dogodnych warunków do szybkiego podjęcia „akcji porządkowo-ochronnych” w razie ewentualnego wystąpienia zamieszek w większych miastach regionu, jak Legnica i Wrocław. O godzinie 10.00 42. Pułk Zmechanizowany z 11. Dywizji Pancernej rozpoczął przegrupowanie z Żar do Strzegomia, skąd miał on w razie potrzeby interweniować w wymienionych miastach. O godzinie 18.00 jednostka ześrodkowała się w wyznaczonym rejonie. W działaniach brało udział 990 żołnierzy wyposażonych w 28 czołgów, 96 transporterów opancerzonych oraz 102 samochody. Po godzinie 23.00 grupa operacyjna z 42. Pułku Zmechanizowanego przeprowadziła rekonesans we Wrocławiu w celu przygotowania ewentualnych działań. W związku z tym, że w stolicy Dolnego Śląska doszło do niewielkich protestów, 21 grudnia o godzinie 21.00 dowódca ŚOW wydał rozkaz powrotu wojsk do garnizonów stałej dyslokacji. Następnego dnia o godzinie 6.00 rozpoczął się powrót do macierzystego garnizonu 42 Pułku Zmechanizowanego. Tego dnia w godzinach nocnych rozpoczął się również powrót transporterów opancerzonych wydzielonych czasowo dla MO do macierzystych jednostek. Dnia 23 grudnia o godzinie 8.00 prawie cały 42. Pułk Zmechanizowany powrócił do macierzystego garnizonu. Pozostałe dwie kompanie czołgów dotarły do Żar w godzinach popołudniowych.

Wzrost i obniżki cen ogłoszone w grudniu 1970 roku
Bułka pszenna 1 sztuka 400 g 2,00 zł – 2,40 zł
Mąka pszenna luksusowa 1 kg 6,00 zł – 7,00 zł
Kasza manna 1 kg 6,50 zł – 8,00 zł
Mięso wieprzowe łopatka 1 kg 42,00 zł – 50,00 zł
Mięso wołowe bez kości 1 kg 42,00 zł – 58,00 zł
Kurczęta patroszone 1 kg 54,00 zł – 59,00 zł
Kiełbasa zwykła 1 kg 44,00 zł – 52,00 zł
Kiełbasa jałowcowa podsuszana 1 kg 72,00 zł – 90,00 zł
Smalec 1 kg 28,00 zł – 38,00 zł
Śledź cały 1 kg 12,00 zł – 15,00 zł
Mleko butelkowane 1 litr 2,90 zł – 3,30 zł
Marmolada twarda luzem 1 kg 10,50 zł – 15,00 zł
Kawa zbożowa 0,5 kg 1,80 zł – 4,30 zł
Maszyna elektryczna w walizce 4900 zł – 4500 zł
Odkurzacz domowy 1150 zł – 900 zł
Długopis Zenith 100 zł – 70 zł

Przeciętna płaca miesięczna brutto w gospodarce uspołecznionej – 2458 zł
W tym:
Przemysł – 2642 zł
Budownictwo – 2986 zł
Obrót towarowy – 2094 zł
Oświata, kultura i nauka – 2167 zł
Ochrona zdrowia, opieka społeczna, kultura fizyczna – 1841 zł
Administracja publiczna i instytucje wymiaru sprawiedliwości – 2423 zł

prof. Grzegorz Hryciuk
historyk
Uniwersytet Wrocławski

Radosław Szewczyk
historyk wojskowości
Archiwum Wojskowe w Oleśnicy