16 września: Dobry wieczór we Wrocławiu – neon, który witał podróżnych

Uprzejmy pan z kwiatkiem. Każdego dnia witał przede wszystkim podróżnych, ale także i mieszkańców miasta. Mówił grzecznie „Dobry wieczór we Wrocławiu”, uchylając przy tym kapelusza. Bardzo szybko został nie tylko ulubieńcem podróżnych opuszczających gmach Dworca Głównego, ale i symbolem jednoznacznie kojarzonym z Wrocławiem. Został wymyślony 50 lat temu.

O kim mowa? O pewnym eleganckim panu ubranym w marynarkę, z zawiązaną pod szyją muchą, w butach na obcasie, trzymającego w prawej ręce kapelusz, a w lewej kwiatek. Ten pan to wrocławski neon pierwotnie usytuowany na elewacji, a potem na dachu budynku usytuowanego naprzeciw Dworca Głównego, przy ówczesnej ul. Świerczewskiego 106–114, obecnej ul. Marsz. Józefa Piłsudskiego.

Tak naprawdę „neonowych panów” było dwóch, choć zapewne większość mijających go niegdyś osób, myślała, że to jeden i ten sam. Żaden też nie uchylał kapelusza. To utrwalone w pamięci przechodniów wrażenie wynikało zapewne z efektu animacji, którą uzyskano poprzez sekwencyjne zapalanie „neonowego pana”, a następnie napisu „Dobry wieczór we Wrocławiu”. Cała konstrukcja była największym neonem we Wrocławiu, a jego powstanie zapoczątkowało złotą erę neonów w mieście nad Odrą.

Pierwszy z „neonowych panów” był pomysłem architekta Janusza Tarantowicza. Na papierze kreślarskim powstał w 1960 r., a do realizacji został zatwierdzony na przełomie lata i jesieni tego samego roku. Jednak realizacja pomysłu zajęła ponad rok ze względu na konieczność wybudowania bloku, na którym zaplanowano go umieścić. Kolorowy neon rozbłysnął na początku 1962 r. na jeszcze niezasiedlonym budynku. Błyskawicznie stał się ulubieńcem podróżnych opuszczających Dworzec Główny. Był tak charakterystycznym elementem miasta, że umieszczano go na pocztówkach i to zarówno czarnobiałych, jak i kolorowych. Na tych ostatnich szczególnie efektownie prezentował się w nocnej scenerii. W swojej pierwotnej formie przetrwał ponad 21 lat, do czasu, gdy stał się ofiarą decyzji podjętej przez architekta budynku, Wiesława Kiełczewskiego. Adaptacja strychu na cele mieszkaniowe oraz brak zgody na wykucie okien w ścianie szczytowej budynku spowodowały, że prawie pięciometrowej wysokości „neonowy pan”, stojący na dachu balkonu ostatniej kondygnacji klatki nr 106, musiał przenieść się w inne miejsce. Kiedy dokładnie zniknął z przestrzeni miejskiej, tego nie wiadomo.


Fot. 1. Neon w 1967 r., fot. Zbigniew Nowak / zbiory Ośrodka „Pamięć i Przyszłość”

Fot. 2. Neon w 1975 r., fot. Zbigniew Nowak / zbiory Ośrodka „Pamięć i Przyszłość”



Drugi neon zrodził się w wyobraźni artysty plastyka Jerzego Werszela, a 16 sierpnia 1984 r. został niejako powołany do życia decyzją naczelnego plastyka wrocławia, który zaaprobował projekt. W 1985 r. nowy neon przedstawiający przesympatycznego, grzecznego pana stanął na dachu budynku. Lata 80. były jednak czasem kryzysu gospodarczego, zatem i neon był mniejszy. Mierzył tylko około 2,5 m i dodatkowo różnił się od poprzednika detalami. Sam napis „Dobry wieczór we Wrocławiu” prawdopodobnie przetrwał w pierwotnej formie. W przeciwieństwie do poprzedniego, nowy neon świecił w innym zielonym kolorze, a działającą po modernizacji animizację w końcu wyłączono.


Fot. 3. Neon w grudniu 1993 r., fot. Barbara Matyńska / zbiory Ośrodka „Pamięć i Przyszłość”


Nowe stulecie, postępująca komercjalizacja, zmiany właściciela budynku oraz przemiany i restrukturyzacja PKP spowodowały, że o neon nie miał kto dbać i go utrzymywać, czego konsekwencją było wyłączenie go z eksploatacji. Sfatygowany i nieremontowany „uprzejmy pan z kwiatkiem” rozbłysnął na chwilę w 2008 r., po czym skrył go mrok. Jednak mieszkańcy o nim nie zapomnieli. Słali monity do Urzędu Miejskiego Wrocławia, a nawet zawiązali stowarzyszenie Dobry Wieczór we Wrocławiu, które za cel obrało remont i ponowne rozświetlenie neonu. Po znalezieniu sponsorów 1 października 2010 r. dokładnie o godzinie 20.10 odnowiony neon ponownie zaświecił, ciesząc oczy licznie zgromadzonych entuzjastów.

Niestety, w wyniku przeprowadzonego remontu, zapewne chcąc ograniczyć koszty, wprowadzono zmiany, które niekorzystnie odbiły się na wyglądzie „neonowego pana”. Najważniejszą zmianą była ponowna zmiana koloru, w jakim świecił, całkowity brak animizacji oraz inny bieg rurek z gazem. Po kilku latach neon zgasł całkowicie i do dziś pozostaje nieczynny...


Fot. 4. Neon w 2020 r., fot. Michał Karczmarek


O złotej erze wrocławskich neonów, której lata świetności zapoczątkował „neonowy pan”, przypomina już tylko Galeria Neonów urządzona na wewnętrznym dziedzińcu przy ul. Ruskiej 46 C. Historia „uprzejmego pana z kwiatkiem” nie byłaby możliwa do przypomnienia, gdyby nie pamięć Bogusława Moleckiego. To on wydobył z mroku dziejów fakty z historii neonu umożliwiające napisanie tej historii.

Michał Karczmarek
licencjonowany przewodnik miejski
Via Vratislavia