13 grudnia: „Przejście”, czyli najbardziej znani anonimowi wrocławianie

W miejscu, gdzie ulica Świdnicka krzyżuje się z ulicą Piłsudskiego, odnaleźć można jeden z najciekawszych i najbardziej rozpoznawalnych wrocławskich pomników. Natkniemy się tu na bardzo nietypową grupę osób przechodzących pod ulicą Świdnicką. Mowa o jednym z najpopularniejszych wrocławskich pomników, popularnych wśród turystów i mieszkańców, który został odsłonięty w 24. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że data odsłonięcia jednoznacznie definiuje jego przesłanie. Jest ono jednak znacznie szersze.


Jerzy Kalina - „Przejście”, Fot. Marcin Bradke / Centrum Historii Zajezdnia


Przejście”, często nazywane Pomnikiem Anonimowego Przechodnia, zostało odsłonięte w 2005 roku w nocy z 12 na 13 grudnia. Autorem jest Jerzy Kalina, rzeźbiarz, plastyk, twórca licznych scenografii teatralnych i filmowych, jeden z pierwszych performerów w Polsce. Twórca spektaklów teatralnych i nagradzanych filmów animowanych.
W jego bogatym dorobku artystycznym można odnaleźć znane realizacje: „Wieczerza Wigilijna”, „Obchód – Oddział Specjalny, Piktogramy Żyjące”, „Ostatnia Wieczerza – Znak Krzyża”. Od początku swojej twórczości artysta krytykował ustrój komunistyczny, uznając go za „zniewalający i niszczący człowieka”. Twierdził, że „najtrafniejszą metaforą socjalistycznej Polski było mleko stawiane pod drzwiami. Jak w więzieniu, anonimowy był dostarczyciel, jak i ten, który mleko otrzymał”. Aktywny twórca świata sztuki stanu wojennego, z czym także pośrednio związany jest wrocławski Pomnik Anonimowego Przechodnia.


Jerzy Kalina - „Przejście”, Fot. Marcin Bradke / Centrum Historii Zajezdnia


Pomnik przedstawia czternaście odlanych z brązu postaci naturalnych rozmiarów uchwyconych w ruchu, ubranych w codzienne ubrania. Wśród nich można znaleźć kobietę z wózkiem, staruszkę idącą o lasce czy też mężczyznę z zakupami. Wszystkie figury przedstawione są jako zwykli, niewyróżniający się specjalnie przechodnie. Instalacja podzielona jest na dwie części, po siedem figur znajdujących się po obu stronach ulicy Świdnickiej. Nie wszystkie postacie są w pełni widoczne. Odlewy stopniowo zatapiają się w grunt i wychodzą spod powierzchni chodnika po drugiej stronie ulicy, rozrywając przy tym płyty. Autor wspomina, że figury to kryptoportrety konkretnych osób. Dwanaście to jego najbliżsi i rodzina, jeden to autoportret. Dodatkowo czternasta figura przedstawia ubeka.


Jerzy Kalina - „Przejście”, Fot. Marcin Bradke / Centrum Historii Zajezdnia


Rzeźba jest wzorowana na jednej z najgłośniejszych instalacji artysty, czyli „Przejściu” z 1977 roku. Znajdowała się ona na skrzyżowaniu ulic Mazowieckiej i Świętokrzyskiej w Warszawie. Powstała na potrzeby poruszającego tematy sztuki współczesnej programu telewizyjnego „Vox Populi”. Celem instalacji było skłonienie odbiorców do refleksji i rozmowy. Publiczność miała za zadanie odpowiedzieć na pytanie: „Czy to, co widzą, jest dziełem sztuki?”. Instalacja składała się z grupy manekinów sklepowych, na których porozwieszano ubrania, a ich wygląd uzupełniono masą papierową.

Początkowo plan zakładał, że rzeźba ta będzie stała tylko przez jeden dzień, ze względu na niekorzystne warunki pogodowe plan zdjęciowy się jednak przedłużał i można go było oglądać aż siedem dni. Po zdemontowaniu instalacja trafiła na 28 lat do wrocławskiego Muzeum Narodowego, aby wreszcie po latach posłużyć jako wzorzec nowego pomnika odlanego z brązu i odsłoniętego w nocy z 12 na 13 grudnia 2005 roku. Data wybrana na odsłonięcie tego nowego pomnika nie była przypadkowa. Nawiązuje bezpośrednio do dnia, w którym światło dzienne ujrzał oryginał. Pierwotna instalacja często była nazywana zwiastunem stanu wojennego, ponieważ został on wprowadzony tego samego dnia dokładnie 4 lata później. Władze miejskie, decydując się na odsłonięcie pomnika w dniu rocznicy wprowadzenia stanu wojennego, wpłynęły na nadanie mu konkretnego przesłania, czyli upamiętnienia tego tragicznego w skutkach wydarzenia w dziejach naszego kraju. Przekaz wzmocnił dodatkowo towarzyszący odsłonięciu happening: „przyjazd milicyjnej suki, transmisja przemówienia gen. Jaruzelskiego ogłaszającego stan wojenny oraz obecności koksowników i żołnierzy”.

Zdawałoby się, że po odsłonięciu pomnika jego interpretacja będzie jednoznaczna, kierując uwagę widza bezpośrednio ku poprzedniemu ustrojowi politycznemu. Ubiór postaci kojarzy się częściowo z wyglądem przeciętnego współczesnego człowieka, jednakże poszczególne jego elementy odwołują się do niedawnej przeszłości, gdyż to właśnie zwykli obywatele zeszli po części do podziemi, aby walczyć z ograniczeniem swobód obywatelskich. Zejście tych postaci wskazuje na konspiracyjną walkę z reżimem w postaci takich inicjatyw, jak wojna na murach, podziemny druk, strajki lub działalność organizacji: Młodzieżowego Ruchu Oporu czy Ruchu Wolność i Pokój. Zejście do podziemi ukazuje symbolicznie drogę, jaką musiało odbyć społeczeństwo, u kresu której była wolność i upadek systemu komunistycznego. Druga część pomnika, czyli postacie wychodzące z chodnika po przeciwnej stronie ulicy, ukazują społeczeństwo już po przemianach, z nowymi możliwościami i perspektywami. Walka społeczeństwa w okresie stanu wojennego jest zazwyczaj pierwszym skojarzeniem odbiorcy chociaż w podstawowym zakresie obeznanym z historią Polski. Oprócz tej interpretacji często można jednak natknąć się na inne. Przykładem mogą być tu zapisy na popularnych portalach turystycznych, gdzie ludzie opisują swoje wrażenia ze zwiedzaniadanych miejsc. Turyści uważają, że pomnik obrazuje szarą masę społeczeństwa lub podążanie w pędzie codziennego życia. Wiele interpretacji sprzyja wizji, jaką przedstawiał sam autor w pierwowzorze, rozszerzając jego znaczenie. Wspomina on, że jego rzeźba porusza sfery znikania – indywidualnego i zbiorowego, dodając jednak, że cały wydźwięk powinien być optymistyczny: „Bo przecież tłum, wchodząc po jednej stronie, jednak po drugiej się pojawia. Ten exodus ma jakiś sens”. Ideą, którą wyznaje artysta, jest kreowanie prowokacji, ekspresji społecznej, politycznej i religijnej, a także swoiste osobiste wyznanie. „Przejście” jest doskonałym przykładem tego sposobu funkcjonowania jego sztuki, dowodzi, że autorowi udało się osiągnąć zamierzony cel. Do przedstawionej wcześniej interpretacji historycznej dodać można kilka kolejnych. Pomnik jest często postrzegany jako symbol szarzyzny lat 70. PRL-u. Równocześnie może nawiązywać do innych wydarzeń historycznych, jak konspiracyjna walka o niepodległość po przegranej Kampanii Polskiej z 1939 roku lub wymiana ludności powojennego Wrocławia, wówczas po jednej stronie mamy wchodzących do podziemi i znikających z przestrzeni Niemców, a po drugiej Polaków osiedlających się we Wrocławiu w poszukiwaniu nowych perspektyw, czyli wyjścia na powierzchnię w powojennej rzeczywistości.


Jerzy Kalina - „Przejście”, Fot. Marcin Bradke / Centrum Historii Zajezdnia


Siłą pomnika jest także jego lokalizacja. Instalacja znajdując się blisko ruchliwej ulicy, co umożliwia swoiste wyjście sztuki w kierunku widza. Prowokuje do przemyśleń. Pozwala zastanowić się nad ludzką egzystencją, nad rolą człowieka w zgiełku szarego miasta. Pomnik może być metaforą zmian, przemijania i nadziei na lepsze jutro, ponieważ po zejściu w dół w końcu uda się wyjść na powierzchnie. Jego przekaz można także zastosować do aktualnych wydarzeń. Ludzie schodzący w dół mogą przedstawiać wyludnienie miast podczas lockdownu w trakcie pandemii koronawirusa i nadzieję na to, że wirus w końcu zniknie i będzie można wyjść spod ziemi. Kolejną ciekawą cechą jest to, że postaci są rzeczywistych rozmiarów, co sprawia, że pomnik jeszcze bardziej zwraca na siebie uwagę. Przechodzący obok ludzie mogą z nim wejść w interakcje, stając pośród nieruchomych postaci, aby poczuć się jedną z nich, czy – często czynią to turyści, zrobić sobie z nimi zdjęcie.

Wszystkie wymienione tu czynniki wpływają na bardzo pozytywny odbiór tego dzieła sztuki. Potwierdzają to liczne opinie na wspomnianych internetowych portalach turystycznych. Jest to bez wątpienia jeden z najbardziej rozpoznawalnych pomników we Wrocławiu i jego atrakcja. Warszawski pierwowzór, czyli instalacja „Przejście”, został wyróżniony Nagrodą Krytyki Artystycznej im. Cypriana Kamila Norwida za wydarzenie roku 1977. Wrocławski pomnik także doczekał się wielu wyróżnień, co przyczyniło się do jego popularności i międzynarodowego rozgłosu. Amerykański „Budget Travel” uznał go za jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na świecie. W 2011 roku znalazł się na stworzonej przez magazyn „Newsweek” liście piętnastu najpiękniejszych miejsc w Polsce. Dodatkowo w 2015 roku prestiżowy magazyn „Arch20” umieścił go wśród dwudziestu najbardziej kreatywnych pomników świata.
Jak widać, praca Jerzego Kaliny nie bez powodu cieszy się wielkim uznaniem. Pomnik jest niewątpliwie jednym z ciekawszych miejsc na mapie Wrocławia.

Damian Samulewicz
specjalista ds. obsługi publiczności
Dział Obsługi Centrum Historii Zajezdnia