13 października: IV edycja „Bruno Schulz. Festiwal” – czyli o Rafale Wojaczku i Jerzym Hasie

Wrocław to miejsce tętniące życiem kulturalnym: odbywa się tu wiele festiwali, koncertów, wystaw, konkursów czy spotkań. Jedną z imprez, która wpisała się w krajobraz kulturalny miasta, jest „Bruno Schulz. Festiwal”. Dokładnie 5 lat temu, 13 października 2015 roku, wystartowała jego IV edycja, a na jej główny temat wybrano osobę i twórczość Rafała Wojaczka ‒ wrocławskiego poety zaliczanego do grona poetów wyklętych. Tytułowy bohater festiwalu, Bruno Schulz, nie miał bezpośrednich związków z Wrocławiem, ale jedno z jego dzieł stało się kanwą filmu nakręconego przez Jerzego Hasa, ważnego dla wrocławskiej kinematografii reżysera.

Dnia 13 października 2015 roku rozpoczął się IV „Bruno Schulz. Festiwal” i jako wydarzenie międzynarodowe po raz kolejny stworzył przestrzeń dla ciekawych rozmów i spotkań. Co roku festiwal jest okazją do dyskusji o relacjach Polaków, Żydów, Ukraińców i Niemców, ponieważ losy tych narodowości przeplatały się w życiu pisarza. Oprócz tego od początku istnienia impreza łączy nowoczesne sposoby przeżywania kultury, takie jak np. gry miejskie i aktywności wykorzystujące internet, z panelami dyskusyjnymi, pokazami filmów czy koncertami. Gośćmi festiwalu są uznani autorzy, w 2015 roku byli nimi m.in. przyszła noblistka Olga Tokarczuk oraz laureat Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus 2014 Pavol Rankov. Charakter poszczególnych festiwalowych wydarzeń oraz poruszane tematy wpisują się w klimat Wrocławia i czerpią z jego kulturalnego dorobku.

W edycji festiwalu z 2015 roku kulturalny dorobek miasta został wyróżniony w sposób szczególny, gdy głównym bohaterem festiwalu został Rafał Wojaczek, poeta uznawany za wrocławskiego twórcę. To tutaj artysta spędził większość swojego dorosłego życia i we Wrocławiu zdecydował się na swój literacki debiut. Jego życie było niezwykle burzliwe: lekarze podejrzewali u niego schizofrenię, sam pisarz dużo czasu spędzał w knajpach, wszczynał awantury. Stopniowo pogrążał się w alkoholizmie i depresji, wielokrotnie podejmował próby samobójcze, aż ostatecznie jedna z nich stała się przyczyną jego śmierci. Żył zaledwie 26 lat, pozostawił po sobie jednak twórczość, po którą sięgają kolejni czytelnicy, jest też wykorzystywana w wielu dziełach innych artystów. Na podstawie biografii pisarza Lech Majewski wyreżyserował film „Wojaczek”, festiwalowa publiczność w 2015 roku miała okazję obejrzeć go wspólnie z reżyserem i aktorem wcielającym się w tytułową rolę.

Inny twórca i film, o których warto wspomnieć w kontekście postaci ważnych dla „Bruno Schulz. Festiwal”, to reżyser Wojciech Jerzy Has i jego „Sanatorium pod Klepsydrą”, którego scenariusz powstał na podstawie opowiadań patrona festiwalu. Co prawda Jerzy Has nakręcił to dzieło już w Łodzi, ale wcześniej przez ponad 10 lat mieszkał i pracował we Wrocławiu, tutaj tworząc m.in. swoje dwie superprodukcje „Rękopis znaleziony w Saragossie” oraz „Lalkę” [zob. także Wrocławskie Historie z 3 października: Życie na pierwszym planie – Wojciech Jerzy Has]. Te dwa zrealizowane we wrocławskiej Wytwórni Filmów Fabularnych filmy były dziełami kostiumowymi stworzonymi z ogromnym rozmachem obrazującym możliwości, jakie dawała wówczas WFF. Na potrzeby „Rękopisu…” okolice kąpieliska Morskie Oko oraz część Parku Szczytnickiego zamieniły się w Madryt, z kolei podczas kręcenia „Lalki” część ulic na Krzykach stała się Krakowskim Przedmieściem oraz Powiślem z XIX wieku. O główną rolę męską w Lalce ubiegał się Zbigniew Cybulski, a w filmie wzięło udział 10 tysięcy statystów. Wrocławskie Centrum Technik Audiowizualnych, które jest obecnie następcą Wytwórni Filmów Fabularnych, mieści dwa studia filmowe, mniejsze z nich nosi imię Zbyszka Cybulskiego, większe ‒ Wojciecha Jerzego Hasa.

Więcej o wrocławskiej kinematografii można dowiedzieć się na wystawie głównej Centrum Historii Zajezdnia. Rozmaite fakty na temat Wytwórni Filmów Fabularnych, czy sławni aktorzy PRL-u i ich praca uwieczniona na fotosach z planów filmowych to tylko nieliczne z atrakcji wystawy „Wrocław 1945–2016”. Na wystawie można zobaczyć projektor z okresu świetności WFF, a siadając w mini sali kinowej, wczuć się w klimat dawnych seansów i ‒ co najważniejsze ‒ obejrzeć fragmenty filmów zrealizowanych w naszym mieście.

Małgorzata Długosz
przewodnik w Centrum Historii Zajezdnia