13 września: Żydzi w średniowiecznym Wrocławiu

Czy wiecie, że Wrocław to jedno z pierwszych miast w granicach dzisiejszej Rzeczypospolitej, w których osiedlali się Żydzi? Średniowieczna gmina żydowska nie była liczna i wcale nie miała łatwo. 13 września 1345 r., czyli 675 lat temu, król Jan Luksemburski, który był winien miastu ogromną sumę 1400 grzywien, pozwolił, by wrocławska rada miejska ściągnęła ją od tutejszej społeczności żydowskiej. Od tego czasu Żydzi, będąc poddanymi króla pod szczególnym nadzorem, zamiast doznawać z tego tytułu opieki, coraz częściej zmuszeni byli uzupełniać braki monarszego skarbca…

W tego typu praktykach Luksemburgowie wyróżniali się szczególną bezwzględnością. Sytuację tę skwapliwie wykorzystywała władza miejska, która – działając w imieniu królewskim – realizowała swoje własne cele, niszcząc w ten sposób konkurentów ekonomicznych chrześcijańskiego kupiectwa. Gmina żydowska była w średniowieczu niewielka. We Wrocławiu liczyła ona ok. 70 rodzin, posiadała kilka bożnic i rytualną łaźnię. Osada mieściła się wówczas w północno-zachodniej części miasta, czyli w okolicach dzisiejszej ulicy Uniwersyteckiej. Żydzi odgrywali bardzo ważną rolę w mieście, choćby z uwagi na fakt, że wielu z nich było kupcami, rzemieślnikami i kredytodawcami.

Częścią nowej polityki wobec Żydów było zerwanie z dotychczasowymi przywilejami generalnymi na rzecz tzw. listów ochronnych. Wydawano je – najczęściej na okres do 6 lat – wymienionym z imienia i nazwiska osobom wraz z rodzinami i domownikami, czasem całej gminie. Listy te miały gwarantować prawa, a także bezpieczeństwo osób i ich mienia w zamian za określone świadczenia finansowe. W wypadku nieuzyskania nowego listu, osoby takie musiały opuścić miasto i w ciągu sześciu miesięcy sprzedać swoje nieruchomości pod groźbą ich komunalizacji, czyli przejęcia przez władze miejskie. Wprowadzało to atmosferę niepewności oraz poczucie tymczasowości. To wszystko sprawiło, że wraz z rosnącym obciążeniem finansowym, ludność żydowska zaczęła opuszczać Wrocław i przenosić się do innych ośrodków. Centrum życia religijnego, kulturalnego i gospodarczego Żydów w Europie Wschodniej przeniosło się najpierw w drugiej połowie XIV wieku do Świdnicy, a stamtąd w kolejnym stuleciu do Krakowa i na Ruś.

Grabież fiskalna i obniżenie statusu prawnego nie były jedynymi powodami migracji wrocławskich Żydów. Nie mniej ważne były kwestie symboliczne, ale dotykające poczucia godności tej społeczności. 27 września 1345 r., czyli zaledwie dwa tygodnie po zadekretowaniu grabieży fiskalnej, Jan Luksemburski nadał miastu na własność kamienie nagrobne z cmentarza żydowskiego. Nagrobki te miały posłużyć za budulec do wzmocnienia murów miejskich. Współcześnie prowadzone badania archeologiczne wydają się jednak wskazywać na to, iż nie zostały one użyte zgodnie z dyspozycją władcy. Większość z 25 znalezionych macew zidentyfikowano w fundamentach ratusza oraz powstałych w tym czasie kościołów. Wypada zgodzić się z tezą jednego ze współczesnych historyków, iż zabór kamieni nagrobnych z kirkutu służyć miał „symbolicznemu triumfowi rady, teraz dosłownie stawiającej na fundamencie z powalonych pamiątek po wyznawcach Starego Testamentu filary pomników świetności wiernych Testamentu Nowego: kaplicy ratuszowej i fary św. Elżbiety”.


2334viki Cmentarz Żydowski na Ślężnej. Barbara Maliszewska


Fot. Stary cmentarz żydowski przy ul. Ślężnej we Wrocławiu, czyli Muzeum Sztuki Cmentarnej
(oddział Muzeum Miejskiego Wrocławia), jest trzecim chronologicznie cmentarzem wrocławskiej
gminy żydowskiej, dwa starsze nie zachowały się, fot. Barbara Maliszewska / CC BY-SA 3.0 PL


Ostatecznym kresem średniowiecznej gminy żydowskiej stały się wydarzenia, do jakich doszło niewiele ponad sto lat później. W 1453 r. oskarżono ich o zbezczeszczenie hostii, a przede wszystkim o szkodzenie chrześcijaństwu. W wyniku procesu na pl. Solnym we Wrocławiu spalono 41 Żydów. W miejscu ich stracenia od 1996 r. stoi rzeźba zwana popularnie Małą Iglicą. Ma ona formę płomienia, nawiązując w ten sposób do wydarzeń z XV w. Została odtworzona na wzór tej, jaka stała na placu przed II wojną światową. Choć istnieją dwie wersje na temat tego, o czym ma przypominać, to niewykluczone, że chodzi właśnie o wydarzenia z udziałem wrocławskich Żydów, którym w średniowiecznym Wrocławiu nie żyło się łatwo.

dr Krzysztof Popiński
historyk
Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu

Polecamy:
„Przewodnik po żydowskim Wrocławiu” autorstwa Tamary Włodarczyk i Jerzego Kichlera (wyd. 2016).