Wspomnienie. „Wielka Pani”, czyli Anna Hannowa (1925–2020)

Zmarłą 25 grudnia w wieku 95 lat Annę Hannową, związaną z Wrocławiem od 1953 roku, wspomina Paweł Skrzywanek.


Anna Hannowa z Andrzejem Wajdą, Fot. ze zbiorów Pawła Skrzywanka


To był koniec 1982, może początek 1983 roku. Szara smutna rzeczywistość stanu wojennego. Na widowni Teatru Polskiego we Wrocławiu panował gwar, który cichł wraz z powolnym przyciemnianiem świateł. Nie uniosła się kurtyna, ale dwa reflektory wprowadziły na scenę dwie postacie: Panią Annę Hannową i Jej Gościa. Było to kolejne spotkanie młodzieżowego teatralnego Klubu 1212. Gospodyni przedstawiła bohatera spotkania – Jerzy Radziwiłowicz! Rozległa się burza oklasków. Rozmowa była oczywiście o teatrze, ale wszyscy czekali, kiedy padnie pytanie o rolę Macieja Tomczyka i jego ojca Mateusza Birkuta w Człowieku z żelaza Andrzeja Wajdy. Wszyscy też poczuli, że nie są to tylko pytania o rolę, ale o „Solidarność” i Lecha Wałęsę. Pytania o zdławioną wolność i bycie niezależnym. To był wspaniały wieczór. Na koniec pamiętam ten uśmiech Pani Anny, jakim potrafi obdarzyć ucznia jego nauczyciel i wychowawca, pełen dumy i aprobaty z postawy młodzieńczej widowni.

Dekadę później często odwiedzałem Teatr Polski. Idąc korytarzami na rozmowy do dyrektora Jacka Wekslera, zawsze zaglądałem do pokoiku Pani Anny. Ona częstowała mnie kawą i cudownymi opowieściami o historii teatru. Wiele miejsca w tych rozmowach zajmowali Krystyna Skuszanka i Jerzy Krasowski, chyba jej ulubieni artyści Teatru Polskiego we Wrocławiu. Do tych opowieści czasami włączał się niezapomniany Igor Przegrodzki, który w przerwach prób też zaglądał do Jej pokoju. Często widziałem tam również Krzysztofa Dracza. Ale nade wszystko pasją Pani Anny była młodzież i to, jak uczyć ją miłości do teatru. To mocno wybrzmiewało w rozmowach z Nią, ale przede wszystkim w Jej pracy edukacyjnej i pisarskiej. Jej oczkiem w głowie był konkurs „Młodzież poznaje teatr”.


Anna Hannowa z Andrzejem Wajdą, Fot. ze zbiorów Pawła Skrzywanka


Pani Anna walczyła o pamięć i historię teatru. Domagała się upamiętnienia wspaniałych postaci polskiej i żydowskiej sceny: Jakuba Rotbauma i jego siostry Lii, a także wielkiej aktorki Idy Kamińskiej. Wiele o nich pisała i dopominała się o ich symboliczne upamiętnienie we Wrocławiu, co też nastąpiło w 2005 roku – na ścianie Sceny Kameralnej Teatru Polskiego (dawnego Dolnośląskiego Teatru Żydowskiego) przy ul. Świdnickiej i na domu przy ul. Włodkowica zawisły upamiętniające ich tablice.
Praca Pani Anny Hannowej była często doceniana, wśród licznych nagród i wyróżnień, które otrzymała, należy wspomnieć Nagrodę Wrocławia przyznaną jej 2013 roku. Przy tej miłej okazji prof. Janusz Degler podkreślał, że wychowankowie Klubu 1212 byli wyróżniającymi się studentami na jego zajęciach zarówno na polonistyce, jak i w szkole aktorskiej. Klub 1212 prowadziła z oddaniem przez trzydzieści lat.

Należy wspomnieć także o innych przyznanych jej nagrodach: medal Komisji Edukacji Narodowej w 1976 roku, w latach 80. XX wieku nagroda Towarzystwa Przyjaciół Teatru, w 1991 roku nagroda Towarzystwa Kultury Teatralnej, w 1992 roku nagroda specjalna na Międzynarodowym Festiwalu Młodzieży „Destination demain” w Paryżu. Zapamiętamy ją dzięki jej działalności związanej z młodzieżą i jej edukacją, ale była też dziennikarką, teatrologiem, nauczycielem akademickim i organizatorką życia kulturalnego we Wrocławiu. W 1962 roku zrealizowała pierwszy program w TVP o Wrocławiu: Mój dom nad Odrą.

Anna Hannowa zmarła 25 listopada 2020 roku w Warszawie. Miała 95 lat. W sobotę 12 grudnia pożegnano Ją na Cmentarzu Grabiszyńskim we Wrocławiu. Na wiadomość o Jej śmierci Maciej Nowak, współtwórca Instytutu Teatralnego i Dyrektor Artystyczny Teatru Polskiego w Poznaniu napisał dwa wymowne słowa – „Wielka Pani”.
Andrzej Wajda po jednym ze spotkań Klubu 1212 napisał: „Pani Hanko, za tę wielką wspaniałą pracę Pani z młodzieżą miasto powinno postawić Pani pomnik na jednym z najpiękniejszych placów Wrocławia”.

Pani Anno obiecuję, że wraz z licznymi wychowankami, których uczyła Pani miłości i szacunku do teatru wypełnimy to życzenie Wielkiego Reżysera!

Paweł Skrzywanek