11 września: Wyspiański we Wrocławiu

„Tak się tu przyzwyczaiłem, że z żalem wyjeżdżać będę” – pisał młody Stanisław Wyspiański w liście do znajomego. Miał na myśli Wrocław, w którym zatrzymał się 11 września 1890 roku. Nadodrzańska metropolia zaskoczyła i urzekła artystę pod wieloma względami. Co Wyspiański robił we Wrocławiu? Czy ślady jego pobytu można odnaleźć w jego twórczości?

Stanisław Wyspiański (1869–1907) do Wrocławia przyjechał 11 września 1890 roku. Miał wówczas 21 lat i był studentem Szkoły Sztuk Pięknych w Krakowie. Ten niezwykle utalentowany twórca objawiał już wówczas duże poczucie odpowiedzialności za zadania artystyczne, których się podejmował oraz dużą niezależność w formułowaniu celów i formy. Spragniony inspiracji artystycznych postanowił pojechać wówczas do Paryża. Wracając przez Niemcy, postanowił zatrzymać się we Wrocławiu, w którym spędził 10 dni.


Fot. 1. Stanisław Wyspiański z przyjaciółmi.
Stoją od lewej: Stanisław Wyspiański, Lucjan Rydel, Karol Maszkowski;
siedzą od lewej Henryk Opieński, Stanisław Estreicher, Kraków, styczeń 1893 r., Juliusz Mień / domena publiczna


O swoim pobycie we Wrocławiu Wyspiański napisał 19 września 1890 r. w liście do Tadeusza Stryjeńskiego, z którym prowadził wówczas ożywioną korespondencję. Stryjeński był architektem, który po rekomendacji Jana Matejki przyjął młodego artystę do pomocy przy restauracji kościoła Mariackiego w Krakowie. List ten, to jedyne źródło informacji o pobycie Wyspiańskiego w nadodrzańskiej metropolii. W czasie pobytu we Wrocławiu miał do dyspozycji bardzo skromne środki finansowe, które nie pozwalały mu na swobodne korzystanie z jego atrakcji. Starał się jednak obejrzeć najważniejsze zabytki, zapoznać się z urokami miasta, które wywarła na nim wyraźnie dobre wrażenie. We wspomnianym liście pisał m.in.:

„Zostanę jeszcze we Wrocławiu parę dni, może do niedzieli, a to aby zobaczyć tutejsze muzea i zbiory, których z braku pieniędzy nie mogłem dotąd zobaczyć. Rzeczywiście przez parę dni byłem w dziwnem położeniu z winy poczty toruńskiej, nie miałem bowiem ani jednego pfenniga, i gdyby nie dobroć gospodarzy, gdzie mieszkałem, nie wiem co bym miał robić […]. Mieszkam na dalekim przedmieściu na prawym brzegu Odry w małym domku, i jestem tutaj tak spokojny, obok mnie mieszka jakaś niemiecka rodzina, gdzie masa dzieci, które naturalnie odwiedzają mnie codziennie, tak że mam u siebie zawsze masę gości, jeżeli jestem w domu. Przeglądają wszystkie moje książki i rysunki, i mają z tego uciechę. Tak się tu przyzwyczaiłem, że z żalem wyjeżdżać będę. Nie uwierzy Pan, jaką mam z tymi dziećmi przyjemność je ciągle rysować. […] Nie spodziewałem się, aby Wrocław był taki duży […] – te widoki nad Odrą bardzo rozmaite i wcale wdzięczne, gdybyż to kiedy nasza Wisła uregulowana mogła tak się przyczyniać do rozwoju Krakowa jak tutejsza rzeka. […] Przy katedrze jest tu portal między dwiema wieżami na froncie i chociaż nie wsunięty w lico ściany, ale poprzed nią wystawiony, bardzo urozmaicony, chociaż w proporcjach nie piękny. Otóż i w Krakowie u Panny Maryi mogło być co podobnego byle dobrze wykonane i pod względem artystycznym bez zarzutu. […] Widziałem tutaj owacje dla podróżującego Wilhelma IIego [cesarza Niemiec – przyp. KP] tyle chorągwi o barwach pruskich, a jednak to wszystko kiedyś było nie pruskie”.

Pobyt Stanisława Wyspiańskiego we Wrocławiu zaowocował w 1900 r. przeznaczonym dla Wawelu witrażem przedstawiającym Henryka Pobożnego i w 1902 r. utworem poświęconym temu księciu z rodu Piastów Śląskich. Być może wspomniana również przez niego z sympatią znajomość z wrocławskimi dziećmi odegrała również jakąś rolę jako dla artysty, który z taką pieczołowitością i oryginalnością malował dziecięce portrety.


Fot. 2. Stanisław Wyspiański, 31 grudnia 1938 r., fot. domena publiczna


Po drugiej wojnie światowej polski już Wrocław uhonorował wybitnego polskiego artystę, czyniąc go patronem wybrzeża biegnącego pomiędzy mostem Grunwaldzkim a mostem Zwierzynieckim. W Muzeum Narodowym we Wrocławiu znajdują się prace artysty – w galerii malarzy młodopolskich można oglądać trzy jego obrazy. Jeden z nich przedstawia córkę Wyspiańskiego, Helenkę (1900).

dr Krzysztof Popiński
historyk
Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu

Więcej o Wyspiańskim i okolicznościach jego pobytu we Wrocławiu m.in. w następujących publikacjach: Monika Śliwińska, Wyspiański. Dopóki starczy życia, Warszawa 2017; Stanisław Kolbuszewski, Śląskie impresje Stanisława Wyspiańskiego, Wrocław 1962.