10 września: Budowa Central Bahnhof, czyli o początkach Dworca Głównego

10 września 1855 r. tereny uprawne zwane Polami Stawowymi zaroiły się od robotników, a także i panów w eleganckich garniturach. Jak to w zwyczaju bywało, oficjele wygłosili okolicznościowe przemówienia, po czym w ziemię wbito pierwsze łopaty. Tym samym rozpoczęła się budowa największego w ówczesnej wschodniej części Królestwa Prus dworca kolejowego zwanego Dworcem Kolei Górnośląskiej i Wrocławsko-Poznańsko-Głogowskiej. Tak rozpoczęła się historia Dworca Głównego, będącego do dziś jedną z wizytówek Wrocławia.

Inwestorem realizującym przedsięwzięcie było Towarzystwo Kolei Górnośląskiej, które otrzymało koncesję na budowę linii do Poznania oraz odgałęzienia do Głogowa. Wiadomo było, że istniejący wówczas od ponad dekady Dworzec Kolei Górnośląskiej (Oberschlesischer Bahnhof), ulokowany na wschodnim krańcu Przedmieścia Świdnickiego, przy dzisiejszej ul. Małachowskiego, na dawnym polu szubienicznym i łąkach miejskich, był już zbyt mały, by móc obsługiwać połączenia zarówno na Górny Śląsk, jak i do Wielkopolski, pełniąc przy tym funkcję dworca centralnego. Nowy dworzec postanowiono zatem ulokować na Polach Stawowych, czyli na terenie pomiędzy dzisiejszymi ulicami Piłsudskiego i Glinianą, choć pod uwagę brano także Przedmieście Odrzańskie. Ustalono, że gmach będzie dworcem przejazdowym, a nie czołowym. Przygotowanie projektu i kierowanie realizacją inwestycji zlecono Wilhelmowi Grapowowi, Królewskiemu Budowniczemu Kolei Górnośląskiej.


Fot. 1. Dworzec Główny pod koniec XIX wieku, fot. zbiory Michała Karczmarka


Do końca 1856 r. ukończono w stanie surowym cały budynek. Było to możliwe dzięki codziennej pracy 250 robotników, a pierwszy pociąg do Poznania odjechał jeszcze z nieukończonego dworca już 29 października 1856 r. Niespełna rok później – 27 października 1857 r. – na tory wyjechał pierwszy składający się z 12 wagonów skład. Nieco wcześniej, bo 12 października nowy dworzec oddano do użytku. Gmach przypominał średniowieczny zamek, a formą nawiązywał do neogotyku angielskiego, co podkreślały kształty okien, w których zastosowano łuki Tudorów. Dworzec składał się z dwóch zasadniczych części: dużego gmachu pełniącego wiele funkcji oraz hali peronowej z trzema torami, która w zamierzeniu inwestora miała pomieścić jednocześnie dwa składy. Od strony wschodniej kursujący na kierunku górnośląskim, a od strony zachodniej jeżdżący do i z Poznania oraz Głogowa i dalej do Berlina. Blisko 200-metrowa środkowa fasada okazałego budynku na końcach została zróżnicowana krótkimi skrzydłami, w których mieściły się podjazdy dla dorożek i wejścia do obiektu. Największe środkowe skrzydło było flankowane dwoma wieżami z zegarami, natomiast skrajne skrzydła przypominały obronne przedbramię. Komunikację wewnątrz budynku zapewniał prowadzący przez cały obiekt korytarz. Prowadził on do sześciu poczekalni – po dwie dla I, II i III klasy, a także do restauracji, pomieszczeń biurowych oraz innych, które miały ułatwiać podróżowanie i oczekiwanie na pociąg, w tym do kas, przechowalni bagażu, poczty, telegrafu i ekspedycji podatkowej. Na I kondygnacji, do której prowadziły schody w ulokowanych na skraju budynku wieżach, znajdowały się pomieszczenia dla wyższych urzędników i najważniejszych osobistości w państwie: króla, arystokracji oraz przedstawicieli władz. Dopełnieniem była sala sesyjna zarządu, którą ulokowano nad wejściem głównym. Jej reprezentacyjny charakter podkreślał bogato dekorowany kasetonowy strop wykonany z ocynkowanej, malowanej blachy.


Fot. 2. Dworzec Główny pod koniec XIX wieku, fot. zbiory Michała Karczmarka


Jak wynika ze sprawozdania Wilhelma Grapowa do budowy dworca użyto: „1300 prętów kubicznych łamanego granitu (wykorzystanego do wzniesienia fundamentów), 6 774 000 sztuk cegieł, 94 000 sztuk cegły dziurawki, 120 000 sztuk cegły kształtówki, 124 600 stóp kubicznych wapna, 1100 ton cementu portlandzkiego, 425 ton gipsu, 2333 prętów kubicznych piasku murarskiego. Koszty budowy wyniosły około 449 000 talarów, nie licząc umeblowania i sprzętu oświetleniowego, które pochłonęły jeszcze sumę blisko 26 400 talarów”. Elewację budynku pomalowano na kolor określany jako odcień ugru lub kolor pomarańczowo-jasnobrązowy.

Dworzec Główny (Central Bahnhof, Oberschlesischer Bahnhof, Breslau Hauptbahnhof) choć był największym dworcem we Wrocławiu i jednym z największych w Europie, a pod względem reprezentacyjności nie miał sobie równych, bywał krytykowany za „prowincjonalny charakter” i rzekome niedociągnięcia projektowe. Jednak to właśnie on stał się wizytówką nie tylko miasta, ale i Prowincji Śląskiej. Dzięki niemu południowa część Wrocławia, dotychczas stanowiąca obszar peryferyjny względem centrum, bardzo szybko stała się jedną z najważniejszych, najelegantszych i najdroższych w mieście.

Wraz z rozwojem transportu kolejowego już pod koniec XIX w. podjęto decyzję o rozbudowie i reorganizacji zarówno dworca, jak i peronu i torowisk. Kolejnej, ale tym razem niedużej przebudowy Dworzec Główny doczekał się w latach 20. XX wieku. W takiej postaci dworzec przetrwał do początku 1945 r. W kilku powojennych dekadach przeprowadzano rozmaite remonty, dostosowując obiekt do współczesnych wymagań. Niestety, przepadła wówczas część dekoracji i znacząco zmienił się wystrój. Korzystne zmiany zaszły dopiero na przełomie lat 80. i 90. XX w., gdy podczas remontu uwzględniono wiele zaleceń konserwatorskich. Przywrócono wówczas część dawnych elementów dekoracji fasady i wystroju wnętrza, nie unikając jednak pomyłek. Dopiero po ponad stu latach od wielkiej przebudowy dworca rozpoczęto drugi w jego dziejach gruntowny remont, w czasie którego przywrócono dworcowi m.in. oryginalny kolor elewacji. Choć wzbudzał on wiele kontrowersji, to czas pokazał, że powrót do korzeni był właściwy.

Michał Karczmarek
wrocławski przewodnik miejski
Via Vratislavia

Zob. także artykuł „Wrocławskie dworce – niemi świadkowie historii” autorstwa Michała Karczmarka, zamieszczony w kwartalniku „Pamięć i Przyszłość” nr 1/2020 (47). Ponadto polecamy książkę Marii Zwierz, Wrocławskie dworce kolejowe (wyd. 2006).