7 października: „Wulkan w pomysłowości i działaniu” - Antoniego Knota zmagania biblioteczne

Wrocław jeszcze płonął, a on zajął się tym, co było jego zadaniem – zabezpieczaniem i odnajdywaniem ukrytych w czasie wojny wrocławskich księgozbiorów. Antoni Knot był pierwszym pracownikiem naukowym, który przybył do Wrocławia po II wojnie światowej, a stało się to już 9 maja 1945 roku. Przez wiele lat był nie tylko dyrektorem Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu, ale kierował także wrocławskim Ossolineum. Dnia 7 października 1965 roku sekretariat naukowy PAN powołał go na przewodniczącego Rady Naukowej Zakładu Narodowego im. Ossolińskich. Kim był człowiek, który wrocławskie księgozbiory ratował z narażeniem własnego życia, niejednokrotnie unikając przy tym śmierci?


Antoni Knot w Czytelni Głównej Ossolineum, ok. 1949 r.,
fot. ze zbiorów Zakładu Narodowego im. Ossolińskich


Kiedy 5 stycznia 1982 r. uczestnicy pogrzebu, w geście ostatniego pożegnania, sypali ziemię na spuszczaną do ziemi trumnę z ciałem profesora Antoniego Knota, wielu zgromadzonych na wrocławskim cmentarzu św. Wawrzyńca przyjaciół, wychowanków i współpracowników wspominało dobrze przeżyte życie zmarłego. Ten bowiem zapisał się jako uczony, autor licznych publikacji z dziedziny oświaty, szkolnictwa i kultury polskiej, a szczególnie jako znakomity organizator życia naukowego, szczególnie bibliotekarskiego we Wrocławiu po II wojnie światowej. Dał się także poznać jako działacz społeczny i polityczny, przede wszystkim w Stronnictwie Demokratycznym, a także jako kolekcjoner exlibrisów.

O miejscu urodzenia Antoniego Marcelego Tadeusza Knota przesądził przypadek, gdyż jego ojciec jako oficer pełniący służbę w armii austriackiej często zmieniał miejsce pobytu. W 1904 r. stacjonował w Kołomyi i to tu 20 maja 1904 r. na świat przyszedł jego syn. W Samborze i Kołomyi młody Antoni zdobywał edukację szkolną. Mimo trudnej sytuacji materialnej rodziny (ojciec zmarł w 1918 r.) wstąpił na Uniwersytet Jana Kazimierza we Lwowie. Przejawiając zainteresowania humanistyczne, oddał się studiom historycznym i polonistycznym. Ważną postacią w jego życiu akademickim okazał się prof. Stanisław Łempicki (1886–1947), historyk literatury, twórca lwowskiej szkoły historii wychowania. Knot pod jego kierunkiem obronił w 1929 r. pracę doktorską zatytułowaną „Studia nad kulturalną działalnością Stefana Batorego”.

W pierwszym okresie kariera zawodowa Antoniego Knota koncentrowała się wokół szkolnictwa i oświaty. Pod koniec studiów, w 1925 r., podjął pracę jako bibliotekarz Polskiego Muzeum Szkolnego, a po dwóch latach trafił na Uniwersytet Jana Kazimierza do katedry historii oświaty i szkolnictwa kierowanej przez prof. Łempickiego. W 1932 r. przeniósł się do uniwersyteckiego Archiwum. Równocześnie od 1929 r. Knot pracował jako nauczyciel przedmiotów humanistycznych w Państwowej Szkole Ekonomiczno-Handlowej (przekształconej następnie w Państwowe Męskie Gimnazjum Kupieckie) i Liceum Handlowym. Przed wybuchem II wojny światowej powołano go do Państwowej Komisji Egzaminacyjnej dla nauczycieli szkół średnich we Lwowie. Nie utracił kontaktu z nauką, bowiem w tym czasie także publikował (m.in. „Dzieje szkolnictwa wojskowego” czy „Finis Poloniae! Legenda maciejowicka”). W drugiej połowie lat 30. XX wieku udzielał się m.in. w Towarzystwie Naukowym we Lwowie.


Profesor Antoni Knot, ok. 1963 r.,
fot. Zofia Huber, ze zbiorów Zakładu Narodowego im. Ossolińskich


Wybuch wojny dokonał zmiany w karierze zawodowej Knota. Związał się, jak się potem okazało – na stałe, z bibliotekarstwem. Najpierw kierował biblioteką w Technikum Handlu Radzieckiego (dawne Liceum Handlowe), potem trafił m.in. do biblioteki Instytutu Historycznego lwowskiej filii Akademii Nauk USRR, a następnie do działu starych druków Biblioteki Uniwersyteckiej. Angażował się także dydaktycznie, prowadząc dla studentów pedagogiki konspiracyjnie wykłady i ćwiczenia z historii wychowania. W połowie stycznia 1945 r. wyjechał ze Lwowa do Polski w ślad za swoją żoną Marią. Miejscem tymczasowego, pięciotygodniowego pobytu stał się dla niego podkarpacki Przeworsk, gdzie w tak krótki czasie zorganizował bibliotekę publiczną. Następnie na Uniwersytecie Jagiellońskim do maja kierował referatem do spraw zabezpieczenia księgozbiorów podworskich na terenach województw krakowskiego, rzeszowskiego i kieleckiego.

Wrocław okazał się miastem, w którym Knot w maju 1945 r. odnalazł swoje miejsce i w którym „wulkan w pomysłowości i działaniu” objawił się najsilniej. Przybył tu już 9 maja wraz z czołówką Grupy Naukowo-Kulturalnej kierowanej przez prof. Stanisława Kulczyńskiego oraz grupy operacyjnej Bolesława Drobnera, pierwszego prezydenta Wrocławia. Po latach wspominał: „Połączone nasze czołówki przybyły do miasta dnia 9 maja przed południem. Od tego dnia liczy się żywot polskiego Uniwersytetu we Wrocławiu. Data ta została wprowadzona do historycznej kroniki uczelni […]. Płonące miasto przedstawiało widok wprost niesamowity […]. Miasto płonęło, gęste gruzy wysoko zawalały ulice; dookoła szkielety wypalonych i zburzonych domów. Docierały wprawdzie do nas do Krakowa wieści o zniszczeniach wrocławskich; takiego jednak obrazu, jaki nas powitał, nie spodziewaliśmy się zastać […]. Wjeżdżamy do Wrocławia jako powracający gospodarze. Mam to szczęście być pierwszym polskim pracownikiem naukowym, pierwszym członkiem zespołu uniwersyteckiego, który wszedł do Wrocławia, już nie na prawach cudzoziemca, czy też przymusowego zesłańca lub jeńca wojennego. Jako historyk tym silniej i głębiej odczuwam doniosłość tego faktu”.

Zadaniem Antoniego Knota było „kierownictwo bibliotek na terenie miasta Wrocławia oraz zabezpieczenie wszelkich księgozbiorów pozostałych po właścicielach niemieckich oraz wszelkich księgarń i antykwarń” – jak zapisano w stosownym dokumencie datowanym na 10 maja 1945 r., a podpisanym przez Stanisława Kulczyńskiego, pełnomocnika Ministra Oświaty we Wrocławiu. Zadanie nie było łatwe, gdyż wiele zbiorów zostało w czasie wojny ewakuowanych poza Wrocław. Ich odnalezienie i zwiezienie do miasta wymagało nie tylko pomysłowości, sprytu i siły, ale było też walką z czasem i wyścigiem z innymi ekipami rewindykacyjnymi, które odnajdywane na Dolnym Śląsku dobra zabierały do Warszawy.

Antoni Knot należał do najbardziej energicznych pionierów w Grupy Naukowo-Kulturalnej prof. Kulczyńskiego. Nie ominęły go też sytuacje, które przeszły już do legendy akademickiej pionierki. Stanisław Kulczyński wspominał niegdyś, że Knot przez wiele lat starannie zaczesywał przedziałek na głowie, wyrysowany kulą, jaka prześlizgnęła się po jego głowie. Zdarzyło się latem 1945 r., gdy drzwi gabinetu Antoniego Knota w siedzibie Biblioteki Uniwersyteckiej przeszyła seria kul z pistoletu, trafiając w ścianę tuż za jego plecami. Przez kilka miesięcy mocno widoczny ślad po postrzale skrywał pod noszoną nieustannie niewielką ciemną czapeczką przypominającą piuskę. W styczniu 1946 r. w drodze do biblioteki Knota spotkała inna przygoda: około godziny 9.00 na ul. Nożowniczej został trafiony w głowę strzałem oddanym z ukrycia w jego kierunku. Jak podejrzewali współpracownicy, mogła to być zemsta za energiczną akcję tępienia kradzieży wśród Niemców zatrudnionych przy porządkowaniu gmachu bibliotecznego i zabezpieczaniu wrocławskich księgozbiorów. „Kula obsunęła się po twardej pionierskiej czaszce, nie czyniąc jej zbyt wielkiej szkody, a teza o uśmiechu losu raz jeszcze znalazła tu namacalne udowodnienie” – zapisała w swojej kronice kronikarka działań Grupy Naukowo-Kulturalnej, Zofia Gostomska-Zarzycka.

Z polecenia organizatora wrocławskich uczelni, Stanisława Kulczyńskiego, Knot szefował Bibliotece Uniwersyteckiej, co było nie lada wyzwaniem, gdyż jej narodzinom „towarzyszył pożar, pierwszym miejscem pracy polskiego bibliotekarza były zgliszcza i ruiny. Pomieszczenia dla księgozbiorów, których pożoga wojenna nie zdołała obrócić w popiół, były podziemia oraz zakonspirowane schowki, rozrzucone po wielkim obszarze całego Śląska”. W czerwcu 1946 r. podczas inauguracji wrocławskich uczelni prof. Kulczyński mówił: „Dzięki inicjatywie i energii kierownika bibliotek dr. Knota zwieziono ponad 100 aut ciężarowych cennych naukowych książek i zbiorów [...]. Z dawnej biblioteki uniwersyteckiej udało się uratować 180 000 tomów, z bibliotek zakładowych ok. 60 000 tomów”.

Antoni Knot kierował Biblioteką Uniwersytecką aż do 1963 r. Dzięki jego staraniom biblioteka odzyskała wiele ukrytych w czasie wojny na Dolnym Śląsku kolekcji. Jego zasługą było także systematyczne porządkowanie i powiększanie księgozbioru oraz zgromadzenie wysoko wykwalifikowanej kadry naukowej, dzięki czemu Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu szybko stała się ważnym ośrodkiem badawczym w Polsce. Ponadto był pomysłodawcą, organizatorem i wykładowcą uruchomionych w 1956 r. na Uniwersytecie Wrocławskim studiów bibliotekoznawczych. Aktywnie udzielał się także poza uczelnią.


Zakład Narodowy im. Ossolińskich we Wrocławiu, fot. Grzegorz Polak


Kolejną instytucją, którą przyszło Knotowi mu organizować, był Zakład Narodowy im. Ossolińskich. Powojenna sytuacja Ossolineum, której lwowskie początki sięgają 1817 r., była jeszcze bardziej złożona niż Biblioteki Uniwersyteckiej. Przeważająca część zbiorów Ossolineum pozostała we Lwowie, zaś niewielka, lecz niezwykle wartościowa część kolekcji (w tym rękopis „Pana Tadeusza”) z rozkazu Niemców została ukryta jesienią 1944 r. w majątku hrabiny Dory von Pfeil w miejscowości Adelsdorf (dzisiaj Zagrodno w powiecie złotoryjskim). Odnaleziona przez Polaków latem 1945 r. została przewieziona do Warszawy. W tym też czasie ze Lwowa zaczęły napływać wieści o planach przekazania do Polski przez stronę ukraińską części zbiorów ossolińskich. Osób, które zaangażowały się w reaktywowanie Zakładu Narodowego było wielu, lecz to dr Knot, obok prof. Kulczyńskiego, zajmuje poczesne miejsce, wśród tych, dzięki którym Książnica Ossolińskich odrodziła się w stolicy Dolnego Śląska.

Knot znał tę instytucję jeszcze z czasów studiów i pracy na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Zdając sobie sprawę z jej znaczenia dla kultury polskiej i środowiska uniwersyteckiego, zaangażował się jako uczony, znawca bibliotek, miłośnik książek i radny na rzecz ulokowania Zakładu Narodowego im. Ossolińskich właśnie w stolicy Dolnego Śląska. Podkreślano wówczas, że we Wrocławiu „koncentruje się większość ludzi i pracowników naukowych lwowskich, związanych z Ossolineum całą tradycją swej pracy badawczej i swojego naukowego dorobku”, ale też to, że było to miasto, w którym głód polskiej książki objawiał się wówczas szczególnie dotkliwie. Jak wspominał Knot „był czas, kiedy do czytelni [Ossolineum] przychodzili uczniowie, by ręcznie w kilkunastu egzemplarzach przepisać »Balladynę«, której nigdzie indziej nie było”.


Dziedziniec Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu,
fot. Grzegorz Polak


Po tym jak w połowie 1946 r. rząd Edwarda Osóbki-Morawskiego przychylił się do idei odtworzenia nad Odrą Zakładu Narodowego, a strona ukraińska zaczęła szykować pierwszy transport zawierający książki, rękopisy, obiekty sztuki oraz monumentalne płótno z Panoramą Racławicką, Knot został powołany przez wojewodę wrocławskiego na stanowisko pełnomocnika ds. przyjęcia i umieszczenia zbiorów Ossolineum we Wrocławiu. 10 lipca 1946 r., jak pisał pierwszy kustosz Zakładu – dr Franciszek Pajączkowski, „w poszukiwaniu pomieszczenia dla Ossolineum […] Knot poprosił rektora Kulczyńskiego, celem obejrzenia gmachu pogimnazjalnego przy ulicy Szewskiej 37. Piękny, zabytkowy budynek nie robił wówczas najlepszego wrażenia; tylko część gmachu była pokryta dachem, latarnia kopuły nie istniała, klatka schodowa zburzona całkowicie bombą, skrzydło południowe i częściowo zachodnie […] bez dachu i sklepienia. Przeszliśmy wówczas wszystkie dostępne miejsca […] W tym lipcowym dniu 1946 r. wyznaczona została siedziba Biblioteki Ossolińskich” . Wkrótce potem Knot zorganizował transport zbiorów lwowskich z Przemyśla do Wrocławia. Po ich przyjeździe, już jako pierwszy dyrektor wrocławskiego Ossolineum (1947–1949) zorganizował kadrę biblioteczną, zabiegał o finansowanie instytucji, brał udział w tworzeniu podstaw prawnych. Należał do inicjatorów odtworzenia Towarzystwa Przyjaciół Ossolineum (listopad 1946), którego stał się sekretarzem generalnym. Kiedy dzięki jego zabiegom Wydawnictwo Zakładu Narodowego im. Ossolińskich przeniesiono z Krakowa (gdzie po 1945 r. wznowiło działalność edytorską ) do Wrocławia, wówczas opracował program wydawniczy na najbliższy okres. Znalazł się w nim m.in. plan opublikowania kolejnych tomów w najstarszej, polskiej serii wydawniczej – Biblioteka Narodowa. Przyczynił się do zorganizowania w Ossolineum pierwszych wystaw, podjęcia badań oraz wznowienia „Rocznika Zakładu Narodowego im. Ossolińskich”. Postulował wydawanie źródeł oraz dokumentowanie zbiorów własnych Biblioteki, dlatego też z jego inicjatywy przystąpiono do opracowywania „Inwentarza rękopisów Biblioteki Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu” (t. I i II). Wreszcie, last but not least, dzięki jego zaangażowaniu rękopis „Pana Tadeusza” trafił do Ossolineum, a nie do Biblioteki Jagiellońskiej, która rościła sobie prawo do jego posiadania.

Artykuł prof. Antoniego Knota z 1946 r.,
ze zbiorów Zakładu Narodowego im. Ossolińskich


Gdy ustąpił ze stanowiska w 1949 r., najbardziej pilne problemy zostały już rozwiązane. Jego więzi z Biblioteką Ossolineum trwały nadal, głównie poprzez uczestnictwo w pracach Rady Naukowej, najpierw w charakterze członka, a potem przewodniczącego (1965–1975), zaś od 1978 r., po przejściu na emeryturę, honorowego przewodniczącego. Jako uczony, dyrektorujący Instytutem Bibliotekoznawstwa na Uniwersytecie Wrocławskim, zachęcał do podejmowania badań nad historią Ossolineum. Dzięki jego wsparciu powstały takie publikacje jak m.in. Józefa Adama Kosińskiego „Biblioteka fundacyjna Józefa Maksymiliana Ossolińskiego” (1971), Krystyny Korzon „Ludwik Bernacki, bibliofil i edytor” (1974) czy Józefa Wojtali „Wydawnictwo Książek Szkolnych w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich” (1976).

We wspomnieniu pośmiertnym napisano, że „w zmarłym w dniu 2 stycznia 1982 r. prof. Antonim Knocie Biblioteka Ossolineum straciła wypróbowanego orędownika jej spraw i życzliwego opiekuna”.

dr Grzegorz Polak
historyk
Zakład Narodowy im. Ossolińskich

Kamilla Jasińska
p.o. kierownika Działu Redakcja
Centrum Historii Zajezdnia