3 grudnia: Kultura nad „Odrą”, czyli o wrocławskim czasopiśmie

Dokładnie 50 lat temu, 3 grudnia 1970 roku, wybitny polski poeta i prozaik Tadeusz Różewicz został laureatem Nagrody „Odry”. Wyróżnienie to przyznawane jest przez wydawany we Wrocławiu miesięcznik „Odra” od 1961 roku, czyli od początku jego istnienia. W tym ukazującym się do dziś czasopiśmie pisarze i poeci chętnie publikują pierwodruki swoich utworów, na jego łamach możemy znaleźć także liczne eseje i teksty o tematyce kulturalno-społecznej. W czasach PRL-u, kiedy kontrolę nad wszelkimi wydawnictwami miała wszechobecna cenzura, „Odra” była pod wieloma względami fenomenem w komunistycznej Polsce. Warto więc bliżej przyjrzeć się historii tego miesięcznika i jego znaczeniu w życiu kulturalnym Wrocławia.


Okładki miesięcznika "Odra". Fot. archiwum Ośrodka „Pamięć i Przyszłość”


Pierwszy numer miesięcznika „Odra” ukazał się w marcu 1961 roku, czasopismo zastąpiło istniejący wcześniej tygodnik o tym samym tytule wydawany w latach 1945–1950 i 1958–1961 w Katowicach. Władze komunistyczne pragnęły ukształtować profil wrocławskiego czasopisma w ten sposób, aby stało się ono kolejnym elementem propagandy Ziem Odzyskanych podkreślającym „piastowskość” zachodnich terenów przyłączonych do Polski po II wojnie światowej. Redaktorzy „Odry” nie do końca jednak spełniali oczekiwania władz – bardzo często bowiem poruszano problematykę niemiecką, nie wypierając się całkowicie tego elementu historii Dolnego Śląska. Na początku istnienia „Odra” miała raczej charakter regionalny, z czasem jednak zamiast akcentować odrębność Dolnego Śląska, zaczęto szukać wartości oraz problemów, które łączyły kulturę regionu z kulturą całej Polski. Zapraszano więc do współpracy z miesięcznikiem autorów z innych części kraju, poruszano tematy nie tylko ważne dla samego regionu – miesięcznik zyskał rangę ogólnopolską, nigdy jednak nie tracąc lokalnego kolorytu.

Wiele tekstów, które publikowano w „Odrze” w okresie PRL-u, zapewne nie miałoby szansy ukazać się w innych miastach, takich jak Warszawa czy Kraków. Duży wpływ na tę sytuację miało położenie geograficzne Wrocławia – dalej od stolicy kontrola cenzury wydawała się mniejsza. Wystarczy wspomnieć, że to właśnie na łamach „Odry” ukazał się w kwietniu 1972 roku pierwszy odcinek opartej na prawdziwych wydarzeniach powieści Kazimierza Moczarskiego, żołnierza AK, który został osadzony przez władze komunistyczne w jednej celi wraz z oficerem SS Jürgenem Stroopem. Na podstawie relacji nazisty napisał on „Rozmowy z katem”, które ukazywały się w „Odrze” w odcinkach do 1974 roku. Pierwotnie, od 1975 roku, była w tym czasopiśmie drukowana także książka Hanny Krall „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Nie sposób wymienić wszystkich wielkich polskich pisarzy, którzy związani byli z pismem i publikowali w nim swoje teksty, można przytoczyć jednak kilka nazwisk: Tadeusz Różewicz, Czesław Miłosz, Zbigniew Herbert, Wisława Szymborska czy Stanisław Lem. Artykuły do „Odry” pisali także wybitni literaturoznawcy, filmowcy, ludzie związani z teatrem (to na łamach „Odry” Jerzy Grotowski opublikował swój słynny manifest Teatru Laboratorium „Ku teatrowi ubogiemu”), a także socjolodzy, ekonomiści czy politycy. Redakcja miesięcznika nie ograniczała się jednak tylko do myśli i teorii polskich, już od początku istnienia „Odry” starano się przybliżać czytelnikom idee humanistów z całego świata, takich jak Jacques Derrida, Michel Foucault, czy Slavoj Žižek.


„Rozmowy z katem” Kaziemierza Moczarskiego, fragment wystawy „Wrocław 1945–2016”
w Centrum Historii Zajezdnia. Fot. archiwum Ośrodka „Pamięć i Przyszłość”


Niezależna postawa pisma i jego liberalny charakter stały się jednak powodem bolesnych konsekwencji. W drugiej połowie lat 70. XX wieku władza zaczęła mniej przychylnym okiem patrzeć na periodyk, zarzucając mu m.in. promowanie osób niemających oficjalnego poparcia partii, jak wspomniany Kazimierz Moczarski. Ze stanowiska redaktora usunięto Zbigniewa Kubikowskiego – na znak protestu wobec tej decyzji na okładce pisma zamiast zapowiedzi tekstów, które ukażą się w kolejnym numerze, była pusta plama. Nowym redaktorem naczelnym został Waldemar Kotowicz, podpułkownik Wojska Polskiego, autor powieści frontowych. Mimo że nie ingerował on w treść pisma, w tym okresie okładki nawiązują niekiedy do ważnych dla władzy wydarzeń, takich jak XXXV-lecie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

Kolejne problemy redakcji „Odry” są związane grudniem 1981 roku i stanem wojennym – periodyk został zawieszony na siedem miesięcy, a Nagrody „Odry” za rok 1981 nie przyznano. Po wznowieniu wydawania „Odry” nowym redaktorem naczelnym został Ignacy Rutkiewicz, a czasopismo nadal wydawało teksty autorów, którzy nie cieszyli się poparciem partii. Aby uśpić czujność partyjnego koncernu Robotniczej Spółdzielni Wydawniczej „Prasa-Książka-Ruch”, raz do roku w „Odrze” publikowano wywiady z sekretarzami komitetu wojewódzkiego lub centralnego. Kiedy Wydział Prasy KC PZPR dokonał negatywnej oceny zawartości „Odry”, koncern RSW „Prasa-Książka-Ruch” podjął w kwietniu 1987 roku decyzję o likwidacji pisma, co wzbudziło protest wielu środowisk, w tym nawet z kręgów partyjnych (pisma bronił np. poseł Edmund Jan Osmańczyk). Decyzję ostatecznie więc uchylono.

W latach 90. XX wieku, po upadku komunizmu, jednym z celów, jakie wyznaczyła sobie „Odra”, było naprostowanie historii – zaczęto odkrywać dzieje Wrocławia, nie kryjąc tego, że przez wiele wieków miasto nie należało do państwa polskiego. Miesięcznik „Odra” z pewnością wyróżnia się na tle innych wydawanych w Polsce periodyków o tematyce literackiej. Mimo licznych problemów czy zmian ustrojowych do dziś się ukazuje, a redakcja kontynuuje dawne jego tradycje, wprowadzając nowe pomysły i ciekawe inicjatywy. W marcu 2021 roku pismo będzie obchodziło 60-lecie istnienia.

Martyna Kunecka
specjalista ds. obsługi publiczności
Dział Obsługi Centrum Historii Zajezdnia