3 listopada: Studia start, czyli o zapisach na wrocławskie uczelnie przed 75 laty

Rekrutacja na studia w listopadzie? Dlaczego nie! Tak było we Wrocławiu w 1945 roku, choć w zasadzie trudno ten system naboru na studia nazwać rekrutacją. Były to po prostu zapisy na Uniwersytet i Politechnikę we Wrocławiu, które rozpoczęły się na początku listopada i trwały kilka dni. Ile osób zgłosiło chęć podjęcia nauki? Jak wyglądały egzaminy wstępne, które ostatecznie trzeba było jednak zorganizować?

Coś, co kilka dni po kapitulacji Festung Breslau zdawało się niemożliwe, juz pół roku później, czyli z początkiem listopada 1945 roku stało się realne – rekrutacja i uruchomienie zajęć na wrocławskich uczelniach. Niemal do ostatniej chwili nie wiadomo było, kiedy – i czy w ogóle – uda się rozpocząć wykłady jeszcze w 1945 roku, choć szef Grupy Naukowo-Kulturalnej i organizator wrocławskich uczelni prof. Stanisław Kulczyński już wiosną mówił, że celem jest uruchomienie zajęć już jesienią. W lokalnym „Pionierze” 26 października pisano: „Największa uczelnia w Polsce prawie z gruzów wydźwignięta rękami polskiego studenta i nielicznego pełnego zaparcia się siebie grona profesorskiego – miała służyć im i całym rzeszom kolegów, co przybywali tu z całej Polski. Ale uniwersytet i politechnika wrocławska nie otwierają dotąd swych podwoi, i kiedy otworzą, nikt nie potrafi powiedzieć. Studenci łódzkiego uniwersytetu – miasta, w którym nigdy nie było wyższej uczelni – uczelnię tę dostali, mimo że nie było tam gmachów z urządzeniami i domów akademickich. We Wrocławiu o pracownię fizyczną łatwiej niż o siennik w Łodzi. We Wrocławiu każdy student, choćby ich zjechało i kilka tysięcy, będzie miał więcej przestrzeni w swym pokoju, niż zawierają jej sale wykładowe w Łodzi – ale uniwersytet we Wrocławiu nie ruszył, i nie wiadomo, kiedy ruszy”. Fakt, choć wrocławskie uczelnie w znacznej mierze zostały zniszczone przez działania wojenne i rozgrabione, to jednak o pracownię fizyczną było rzeczywiście łatwiej niż o siennik. Trudniej było o dachy i okna, szczególnie w budynkach uniwersytetu, jednak prowizoryczne remonty udało się przeprowadzić na tyle sprawnie, że już na początku listopada otwarcie uczelni stało się realne.

1 listopada w „Pionierze” ukazała się informacja, że Uniwersytet i Politechnika we Wrocławiu przystępują do pracy i rozpoczynają zapisy kandydatów na studia. Zapisy przyjmowane były przez tydzień od 5 do 12 listopada. Zapisy na pierwszy rok przyjmowano na wydziały uniwersyteckie: Humanistyczny, Nauk Przyrodniczych, Rolnictwa z oddziałem ogrodniczym, Medycyny Weterynaryjnej oraz Matematyki, Fizyki i Chemii, który był wspólny dla obu uczelni. Wydział Lekarski z Oddziałem Farmaceutycznym otworzył zapisy na pierwszy, drugi i trzeci rok studiów, Wydział Prawno-Administracyjny przyjmował kandydatów na pierwszy, drugi, trzeci i czwarty rok. Na wydziałach politechnicznych także planowano uruchomić wyłącznie pierwszy rok studiów, jedynie Wydział Elektryczny był w stanie przyjąć chętnych na pierwszy, drugi, trzeci i czwarty rok. Oprócz tego uruchomiono zapisy na studium wstępne, nazywane popularnie rokiem zerowym, którego celem było przygotowanie do podjęcia studiów tych kandydatów, którzy nie posiadali świadectwa dojrzałości lub mieli zaległości w nauce spowodowane wojną.

Pierwsza rekrutacja przebiegała dość żywiołowo. Trudno w zasadzie nazwać ją rekrutacją i porównać z współczesnym systemem przyjęć na studia, gdyż nie był to planowy nabór kandydatów, a jedynie przyjmowanie chętnych według zapisów. Aby dokonać takiej rejestracji, należało w wyznaczonym miejscu i czasie złożyć komplet odpowiednich dokumentów, między innymi kartę rejestracyjną i dokument upoważniający do podjęcia studiów. Co ciekawe, ostateczne przyjęcie kandydatów zależało od wyników badań lekarskich, co tłumaczono troską o stan zdrowia studentów. W wypadku nadmiernej liczby zgłoszeń przewidziane były egzaminy konkursowe, które zaplanowano na 13 i 14 listopada. Podejrzewano, że takie egzaminy dotyczyć będą Wydziału Lekarskiego oraz wydziałów politechnicznych – i tak rzeczywiście było.

Zgodnie z przewidywaniami najwięcej kandydatów zgłosiło się na studia medyczne i weterynaryjne, przeprowadzono więc tutaj egzaminy polegające na wysłuchaniu wykładu, a następnie streszczeniu go. Wobec wielu sprzecznych danych dotyczących liczby osób przyjętych na poszczególne wydziały, co wynikało między innymi z faktu, że chętnych na studia przyjmowano znacznie dłużej, niż przewidywał oficjalny harmonogram, trudno stwierdzić, ile dokładnie osób przyjęto na studia w pierwszym roku akademickim. Według najbardziej prawdopodobnych obliczeń można przyjąć, że na pierwszy rok na Uniwersytet Wrocławski przyjęto 1221 osób spośród 1418 chętnych. Najwięcej osób przyjęły te wydziały, które poza pierwszym rokiem studiów uruchomiły także wyższe lata: Wydział Prawno-Administracyjny – łącznie blisko 900 osób, Wydział Lekarski – ponad 600 osób. Ogółem w roku akademickim 1945/1946 naukę na samym tylko Uniwersytecie rozpoczęły 2353 osoby. Na Politechnice Wrocławskiej w semestrze zimowym uczyło się 499 osób.

Po przeprowadzonej rekrutacji uczelnia mogła przystąpić do uruchomienia regularnych zajęć, których początek wyznaczono na 15 listopada. Dlaczego ten dzień i kto wygłosił historyczny wykład inauguracyjny? O tym we Wrocławskich Historiach już 15 listopada.

Kamilla Jasińska
p.o. kierownika Działu Redakcja
Centrum Historii Zajezdnia