1 stycznia: Najważniejsza decyzja w życiu? O chrzcie Edyty Stein

Nie da się tego wydarzenia pominąć ani łatwo przejść nad nim do porządku dziennego. O czym mowa? O chrzcie trzydziestoletniej Edyty Stein, którego dziś – 1 stycznia – przypada setna rocznica. W małym kościółku w Bad Bergzabern Edyta Stein w obecności zaledwie kilku osób przyjęła chrzest w Kościele katolickim, otrzymując imiona Teresa Jadwiga. Jak do tego doszło? Kim była matka chrzestna Edyty? Jak na tak radykalną decyzję zareagowała jej rodzina?


Niniejszy artykuł jest pierwszym z cyklu #WrocławskieHistorie o Edycie Stein z okazji obchodzonego w 2022 roku – decyzją Rady Miejskiej Wrocławia z dnia 16 września 2021 rokuROKU EDYTY STEIN. W kolejnych tekstach przybliżać będziemy inne wybrane, szczególnie te mniej znane, wątki z życiorysu Edyty Stein. Wszystkie teksty będzie można znaleźć m.in. TUTAJ.


Dla Edyty Stein chrzest nie był ani początkiem, ani zwieńczeniem wewnętrznej drogi, stąd nie sposób przypisać mu roli najważniejszego wydarzenia w bogatym życiu Edyty Stein. Nie można jednak pominąć tego wątku z jakiegokolwiek powodu, opisując tę wielką wrocławiankę i filozofkę. Dla Edyty Stein chrzest, który przyjęła 1 stycznia 1922 roku, stanowił niejako konsekwencję jej poszukiwań oraz pewną oczywistość w danym momencie życia. Dlaczego? Aby uniknąć hagiograficznego opisu oraz rekonstrukcji życiorysu właściwej dla jakiejś współczesnej formy poprawności, przyjrzyjmy się kilku faktom, czerpiąc z autobiografii i innych pism Edyty Stein i jej bliskich.

Słowo o fenomenologii

Sięgnięcie do autobiografii, tutaj do „Dziejów pewnej rodziny żydowskiej...”, może być narażone na krytykę związaną ze swoistym ubarwianiem własnej osoby w tekstach autobiograficznych. Jest to może i dziś popularny zarzut, w wypadku Edyty Stein jest jednak szczególnie ciekawy. Odkrywa istotę filozoficznej drogi fenomenolożki, dla której głównym założeniem poszukiwań prawdy, też tej o sobie samej, jest wyzbycie się z uprzednich założeń. Te założenia – swoiste predefiniowane pojęcia – nie pozwalają czytać istoty rzeczywistości, jaką jest naprawdę. Ta ścisła ścieżka poznawcza zakłada bardzo surową dyscyplinę, jakiej poddawany jest własny aparat krytyczny w opisywanym świecie wewnętrznych poruszeń i fenomenów.


Edyta Stein. Fot. ze zbiorów Towarzystwa Edyty Stein


Tak charakterystyczna droga wniknięcia w sferę opisu rzeczywistości poprzez analizę fenomenów – właściwie wszystkiego, co dotyczy pojmowania umysłu – znajduje nadzwyczaj lekki wyraz w opisie autobiograficznym i innych tekstach Edyty Stein, szczególnie w jej listach. Niezwykle jasno i łatwo się czyta te wspomnienia, które dają bogaty przystęp do relacji rodzinnych Steinów oraz kolejnych etapów życia członka żydowskiej rodziny początków XX wieku.

Chrzest

Dokładnie sto lat temu, 1 stycznia 1922 roku, w niewielkiej bawarskiej miejscowości Bad Bergzabern Edyta Stein przystąpiła do chrztu w obrządku rzymskokatolickim. Miejscowy kapłan, ksiądz Bretling, w księdze chrztów miejscowej parafii umieścił ciekawy opis: „Roku Pańskiego 1922, dnia 1 stycznia, została ochrzczona Edyta Stein, trzydziestoletnia doktor filozofii, urodzona 12 października 1891 roku we Wrocławiu, przeszła z judaizmu na wiarę katolicką, została pouczona i dobrze przygotowana. Na chrzcie otrzymała imię Teresa Jadwiga. Chrzestną matką była dr Jadwiga Conrad z domu Martius mieszkająca w Bergzabern” [tłumaczenie z łaciny: Marek Kosendiak].


Kościół parafialny św. Marcina w Bad Bergzabern (Niemcy). Fot. za: wikiedia


Interesujące jest, że matką chrzestną Edyty była jej przyjaciółka wyznania protestanckiego, na co zgodę musiał wyrazić miejscowy biskup. Wybór Edyty wskazuje nie tylko na przyjaźń między tymi dwiema kobietami, ale też symbolizuje znaczenie, jakie w drodze do chrztu miała Jadwiga Conrad-Martius.

Dwie filozofki spotkały się i zaprzyjaźniły w 1920 roku. „Zrozumiałyśmy się doskonale, na całe następne ferie wybieram się więc do Bergzabern” – pisała Edyta Stein 27 maja 1920 roku w liście do Romana Ingardena. Ta początkowo naukowa znajomość z czasem przerodziła się w przyjaźń. Czas wizyty Edyty w domu Theodora i Jadwigi Conrad w maju 1921 roku to liczne rozmowy, ale też praca i pomoc w miejscowym sadzie prowadzonym przez małżeństwo. Edyta konfrontowała swoje filozoficzne wątki filozofii religii z twórczością przyjaciółki. I jak to najczęściej w wypadku Edyty było, tak i tu poglądy jej ewoluowały. Z jednej strony poddawała krytyce zarówno swoje dotychczasowe poglądy, jak i teorie wynikające z lektury innych teoretyków filozofii religii. W dziełach filozofki widać wiele takich wpływów autorów, których czytała. Zawsze była to jednak lektura krytyczna i jej poglądy były pewną wypadkową wynikających z tych lektur wątków oraz z jej własnych koncepcji i rozważań.

Przyjaźń Edyty i Jadwigi znalazła jeszcze jeden wyraz w trakcie chrztu – Edyta była ubrana w białą szatę chrzcielną, którą był biały płaszcz ślubny Jadwigi.

Podczas wizyty w Bergzabern w 1921 roku Edyta praktycznie jednym tchem przeczytała ofiarowaną jej przez Jadwigę „Księgę życia” św. Teresy z Avila. Wspomina to tak: „Zaczęłam czytać, zostałam zaraz pochłonięta lekturą i nie przerwałam, dopóki nie doszłam do końca. Gdy zamykałam książkę, powiedziałam do siebie: »To jest prawda«”.

Ważnym wydarzeniem dla Edyty było też spotkanie z Anną Reinach, która po śmierci swojego męża w 1917 roku nie pogrążyła się w żałobie, ale przejawiała szokującą dla Edyty postawę nadziei, która wypływała z jej wiary w Boga. Ta postawa przybliżyła egzystencjalnie Edytę do przyjęcia tej samej perspektywy pojmowania cierpień i trudności życiowych, o których często pisała w swoich listach.


Strona z księgi chrzecielnej parafii św. Marcina z wpisem dotyczącym chrztu Edyty Stein. Fot. ze zbiorów Towarzystwa Edyty Stein


Jak sama Edyta Stein wspominała dzień swojego chrztu? W autobiografii w grudniu 1938 roku napisała: „Kiedy w dzień w Nowego Roku 1922 przyjęłam chrzest, myślałam, że jest to tylko przygotowanie do wstąpienia do klasztoru. Lecz gdy kilka miesięcy po chrzcie stałam przed moją ukochaną matką, zrozumiałam, że chwilowo nie jest ona zdolna do drugiego ciosu. Nie umarłaby z tego powodu, lecz napełniłoby to ją taką goryczą, że nie chciałam być za to odpowiedzialna. Musiałam cierpliwie czekać. W tym umacniali mnie też moi kierownicy duchowi. Czekanie to stało się dla mnie w końcu bardzo uciążliwe. Stałam się kimś obcym w świecie”.

Reperkusje

Decyzja Edyty o przyjęciu chrztu wywołała w rodzinie Steinów niemałe reperkusje. W spisanych w 1949 roku w Nowym Jorku wspomnieniach siostry Edyty, Erny Biberstein, uwidacznia się głębokie poruszenie w rodzinie, które wywołała decyzja o przyjęciu chrztu Kościele katolickim: „We wrześniu 1921 roku urodziło się nasze pierwsze dziecko, Susanne, a Edyta przebywająca właśnie w domu zajęła się mną w sposób wprost wzruszający. Na ten tak szczęśliwy czas położył się wszakże głęboki cień: powierzyła mi bowiem swoją decyzję przejścia na katolicyzm i prosiła, bym z tą myślą oswoiła matkę. Było to jedno z najcięższych zadań, jakie kiedykolwiek przede mną stanęło”. Jak dalej dodaje w swoich wspomnieniach Erna, decyzja Edyty dotknęła bardzo mocno matkę, Augustę: „Nasza matka, choć zwykle bardzo wyrozumiała i pozostawiająca nam, dzieciom, we wszystkim daleko idącą swobodę, jednak wobec tej decyzji ugięła się jak pod największym ciosem. Dla niej, prawdziwie wierzącej Żydówki, przyjęcie przez Edytę innej wiary znaczyło apostazję. Również dla nas, pozostałych, nie było to łatwe, ale mieliśmy na tyle zaufania do wewnętrznych przekonań Edyty, że – aczkolwiek z ciężkim sercem – jej krok zaakceptowaliśmy, podczas gdy matki nie udało się uspokoić”.

To napięcie w rodzinie nie ustało nigdy, a jeszcze bardziej wzmocniło się po decyzji Edyty o wstąpieniu do Karmelu.

Również obecnie w rodzinie Steinów i wśród krewnych wątek przejścia na katolicyzm jest tematem żywym i dyskusyjnym. Mimo tego w trakcie beatyfikacji i kanonizacji siostry Teresy Benedykty od Krzyża, bo takie imię zakonne przyjęła Edyta Stein w Karmelu, obecni byli przedstawiciele rodziny. Do dziś chętnie korzystają z zaproszeń do Domu Edyty Stein we Wrocławiu. W październiku 2021 roku odwiedzili Wrocław krewni Edyty m.in. Shlomo Kowalski oraz Paul Gordon, a jej siostrzenica Suzanne Batzdorff napisała wspaniałe wspomnienia „Ciocia Edyta”, które niebawem będą dostępne w sklepie internetowych Centrum Historii Zajezdnia. Dnia 12 października 2021 roku 99-letnia siostrzenica Edyty Stein, Suzanne, otrzymała Nagrodę Edyty Stein przyznawaną wspólnie przez wrocławskie Towarzystwo im. Edyty Stein oraz Ośrodek „Pamięć i Przyszłość”.

dr Marek Kosendiak
kierownik Działu Przedsięwzięć Instytucjonalnych
Centrum Historii Zajezdnia


Bibliografia:

  1. A.U. Mueller, M.A. Neyer, Edyta Stein. Życie niezwykłej kobiety, Kraków 2019.
  2. Św. Teresa Benedykta od Krzyża, Edyta Stein, Dzieje pewnej rodziny żydowskiej oraz inne zapiski autobiograficzne, Kraków 2005.
  3. Teresa Benedytka od Krzyża (E. Stein), Autoportret z listów. Listy do Romana Ingardena, oprac. M.A. Neyer, tłum. M. Klentak-Zabłocka, A. Wajs, Kraków 2003.
  4. https://de.wikipedia.org/wiki/Datei:Bad_Bergzabern_Martinskirche.jpg