Actualities

Uśmiechnięty wojownik - spotkanie autorskie

publication / 30-08-2020
banner

Pisałyśmy tę książkę, jak łzy jeszcze nie wyschły - wspomina Maria Wanke-Jerie, jedna z autorek.

W niedzielne popołudnie, 30 sierpnia, w Centrum Historii Zajezdnia, pomimo nienajlepszej pogody i pandemii zebrała się spora grupa osób, które chcieły porozmawiać i powspominać Romualda Lazarowicza. Okazją była świeżo wydana książka autorstwa Małgorzaty Wanke-Jakubowskiej i Marii Wanke-Jerie „Uśmiechnięty Wojownik”.

– To nie przypadek, że tę książkę promujemy właśnie dziś w centrum wrocławskich obchodów 40-lecia strajku i powstania Solidarności – zapowiedział na wstępie dr Andrzej Jerie, zastępca dyrektora ds. programowych Centrum Historii Zajezdnia – Romek był mocno związany z Solidarnością i tym wydarzeniem. Mam głębokie przekonanie, że tak jak zwykle był cichym bohaterem, to jeśli chodzi o wybuch sierpniowego strajku we Wrocławiu (w książce pisze o tym premier Mateusz Morawiecki) odegrał ważną, pierwszoplanową rolę. Romek pojechał na wybrzeże do stoczni i przywiózł materiały: informacje o strajku, ulotki zawierające 21 postulatów, a potem dzień i noc drukował Biuletyn Dolnośląski – specjalne wydanie, wzywające do tego żeby Wrocław także stanął.

Romuald Lazarowicz, tytułowy „Uśmiechnięty wojownik”, zmarł w sierpniu 2019 r. Dla autorów tzw. serii biało-czerwonej było oczywiste, że będzie on bohaterem kolejnej publikacji. „Uśmiechnięty wojownik” to już osiemnasta książka z serii poświęconej bohaterom dolnośląskiej Solidarności, którą zainicjował prof. Włodzimierz Suleja. Jest ona wyjątkowa nie tylko ze względu na to, że jej bohater był przez lata zaangażowany w powstawanie serii.

- Pisałyśmy tę książkę, jak łzy jeszcze nie wyschły - wspomina Maria Wanke-Jerie, jedna z autorek. Czas powstawania publikacji był trudny, nie tylko na krótki czas od śmierci bohatera, który bez wątpienia był bliski autorkom, ale także na czas zamknięcia związany z pandemią. Wiele rozmów, prac i zbierania dokumentacji musiało odbyć się zdalnie. Mimo to, a może dzięki temu znajdziemy w niej nie tylko suche fakty i dokument życia, ale także dużo ciepła, osobistych wspomnień i emocji. – Było nam trudno ją pisać, ale wiedziałyśmy, że Romek nie lubił patosu. Nam zależało, żeby się to jemu podobało – tłumaczyła Maria Wanke-Jerie.

Mówiło się, że Solidarność Walcząca jest potęgą wydawniczą i ta potęga byłą w dużej mierze zasługą Romka – podkreśliła autorka – Te absolutnie fantastyczne rzeczy, które przypisujemy SW to wszędzie tam jest Romek. To wszystko co było doskonałe, perfekcyjne językowo, ale także w sensie merytorycznym tam był zaangażowany Romek.

Zarówno w wypowiedziach autorki, jak i osób zebranych w sali przeważały osobiste wspomnienia dotyczące niedawno zmarłego. Często podkreślano jego wyjątkowość, skromność i poczucie humoru.

– To jest naturalne, że nie mówimy o książce, ale mówimy o Romku, to jest coś co nas tu wszystkich łączy. Pewnie nie wszyscy tu zgromadzeni mieli okazję już przeczytać tę książkę – mówił prof. Jan Waszkiewicz. - Chciałem podziękować, że ta książka powstała. – Profesor podkreślił, że dzięki publikacji pamięć o tej niezwykłej, ale też niezwykle skromnej osobie ma szanse przetrwać dla kolejnych pokoleń.

Romek był człowiekiem sukcesu, odniósł sukces na każdym polu – mówił brat bohatera książki – przezwyciężył chorobę z lat dzieciństwa, która nie przeszkadzała mu w aktywnym życiu; zyskał idealną miłości, z Helenką stworzył idealne małżeństwo; wreszcie jego działalność społeczna, w której walczył o wolną ojczyznę, także zakończyła się sukcesem, bo żyjemy w wolnej Polsce. Przez całe życie określał się jako agnostyk, ale szukał boga, w ostatnich 2-3 latach zaczął się nazywać jako wierzący. Na każdym polu życia odniósł sukces.
Jak mówiła żona, Helena Lazarowicz – To nie było życie pełne przygód i spektakularnych zwrotów akcji. – Jednak jak po chwili dodał prof. Suleja – Mówi się, że nie ma ludzi niezstąpionych. On istotnie takim był. Nie ulega wątpliwości, że to jest zwyczajna prawda. Odszedł ktoś kto był niezwykle ważny - zaznaczył.

Na koniec spotkania głos zabrał wuj Romualda Lazarowicza, podsumowując wybrzmiałą na sali wdzięczność za powstanie publikacji i udział w pracach nad nią dwóch autorek – Czuje się wyraźnie to zrozumienie życia i działalności Romka i doskonale się stało, że to panie były autorkami.

Spotkanie z Marią Wanke-Jerie poprowadziła dr Katarzyna Uczkiewicz, redaktor naczelna Kwartalnika „Pamięć i Przyszłość”.

gallery
photo

1/8

photo

2/8

photo

3/8

photo

4/8

photo

5/8

photo

6/8

photo

7/8

photo

8/8