Actualities

Solidarność - idea wciąż aktualna?

publication / 08-09-2020
banner

W poniedziałek 7 września o godz. 17 odbyła się debata społeczna organizowana przez Fundację Obserwatorium Społeczne. Tematem przewodnim była aktualność idei Solidarności.

Do rozmowy zaproszeni zostali goście silnie związani z ruchem NSZZ „Solidarność”: Kazimierza Kimso, szefa regionu NSZZ „Solidarność”, Jarosław Obremski, wojewoda dolnośląski, Andrzej Stefański z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich oraz o. Maciej Zięba OP z Instytutu Tertio Millennio. Dyskusję moderowała Maria Wanke-Jerie.

Przybyłych na debatę gości przywitał dyrektor Centrum Historii Zajezdnia, dr Marek Mutor. Przypomniał, że wydarzenie jest częścią tegorocznych obchodów 40 rocznicy powstania NSZZ „Solidarność” we Wrocławiu. Następnie prowadząca przedstawiła zaproszonych do dyskusji gości.

COŚ WIELKIEGO
Pierwsze pytania dotyczyły genezy solidarności, jej związków z religią oraz nadziei, jakie rozbudziła swym powstaniem. Ojciec Maciej Zięba zwrócił uwagę, że organizowanie się społeczeństwa przy okazji pielgrzymki papieskiej w 1979 r. było przyczynkiem do powstania Solidarności. – Rola religii w jej powstaniu jest niewątpliwie ogromna. Wydarzenia religijne łączyły ludzi. – podkreślał. Moderująca debatę Maria Wanke-Jerie przypomniała, że gdy rozpoczęły się strajku nikogo nie dziwiło, że na bramach zakładów wieszano portrety papieża i krzyże, a strajkujący prosili o odprawianie mszy oraz możliwość spowiedzi.

Wojewoda dolnośląski Jarosław Obremski, który w Sierpniu ’80 r. był uczniem szkoły średniej, przyznał, że z perspektywy zwłaszcza młodych ludzi nadzieje związane z „Solidarnością” były ogromne. – Miałem wrażenie, że stoję przed wejściem w historię, że coś wielkiego się wydarzy. – opowiadał, przypominając jednocześnie, że w tamtych czasach nie wiązano jednak „Solidarności” wprost z odzyskaniem niepodległości. – To była taka rzecz, o której nikt nie mówił, ale wszyscy wiedzieli. – zgodziła się z nim prowadząca debatę.

Andrzej Stefański zwrócił z kolei uwagę na istotną rolę nowego języka, możliwości otwartego mówienia o przeszłości, wierze czy demokracji. – W mojej rodzinie mogliśmy zacząć mówić głośno że nasi przodkowie byli prześladowani w czasach stalinowskich, wcześniej tego nie było, ludzie się bali lub wstydzili. – opowiadał. Podkreślił, że otwartość w sferze języka zbliżyła ludzi i była czynnikiem budującym wspólnotę.

O ideach solidarności oraz początkach strajkuj wrocławskiego opowiedział również Kazimierz Kimso. Odnosząc się do 21 postulatów gdańskich tłumaczył: – Te materiały szybko do nas dotarły, szybko też nawiązaliśmy kontakt z innymi zakładami. To było niesamowite, to było takie pierwsze doświadczenie wspólnoty, poczucie wspólnoty. Zapytany o to, który z postulatów wydawał się wtedy jemu i jego współtowarzyszom najważniejszy przyznał, że zdecydowanie było to powstanie wolnych związków zawodowych.

CO Z SOLIDARNOŚCI ZOSTAŁO DZIŚ?
Druga część dyskusji rozwijała się wokół dziedzictwa, jakie z Solidarności 1980 r. pozostało dziś. Ojciec Maciej Zięba przypomniał, że solidarność buduje się na tym co łączy, a nie dzieli. – To walka o coś a nie z kimś, nie przeciw komuś tylko po coś. Podkreślił, że o tej lekcji powinniśmy pamiętać zawsze.

Kazimierz Kimso zwrócił uwagę, że solidarność to walka o godność człowieka, w której ogromną rolę pełni dialogu. Opowiedział o działaniach społecznych, które NSZZ „Solidarność” regularnie podejmuje. – Mamy mnóstwo takich działań, tylko one są „nudne” (…) To jest praca u podstaw, szereg inicjatyw, np. wsparcie domów pomocy społecznej, szpitalom czy jednostkom służby zdrowia.

Pytany o dziedzictwo „Solidarności” Andrzej Stefański zwrócił uwagę, że lata ’80 i czasy dzisiejsze są nieporównywalne, żyjemy bowiem w innym świecie i zmagamy się z innymi problemami. Przywołując przykład Covid 19 tłumaczył: – Paradoksalnie pandemia zaprzeczyła solidarności międzyludzkiej i ją udowodniła. Ludzie sobie pomagają, ale też mamy przykłady skrajnego egoizmu. W każdej sytuacji są ludzie, którzy są gotowi nieść pomoc innym, do tego jednak potrzebne jest samoorganizacja. Nie byłbym zbyt ostry w ocenie nas obecnie, jak i nie gloryfikowałbym tego minionego okresu. Zapytany o przesłanie „Solidarności”, jakie moglibyśmy realizować współcześnie podkreślił, że nie możemy zapomnieć o tym, czego nauczył nas Sierpień ’80, nawiązując do innego wielkiego, współczesnego problemu, kryzysu imigracyjnego. – Nie wolno milczeć gdy dzieje się źle. Przywróćmy znaczenie talerza wigilijnego. My, zajęci swoimi sprawami, zapomnieliśmy o tysiącach ludzi, którzy potrzebują pomocy. Jeśli mamy jakieś przesłanie z Gdańska i otwartej tam bramy to właśnie to otworzenie bramy, dla wszystkich. Przywołał również postać zmarłego niedawno Henryka Wujca – społecznika, opozycjonisty, posła, ministra, człowieka „Solidarności”, jako postaci godnej naśladowania.

Prowadząca debatę Maria Wanke-Jerie podsumowała dyskusję, nawiązując do przywołanej wcześniej otwartej bramy Stoczni Gdańskiej: – To chyba idealne podsumowanie, zamknięcie tej rozmowy i myśl, o której powinniśmy pamiętać, o otwartości i szacunku do drugiego człowieka, walce o to.

Debata była częścią programu obchodów 40 rocznicy powstania NSZZ „Solidarność” we Wrocławiu.

MP

gallery
photo

Debata

1/6

photo

Debata

2/6

photo

Debata

3/6

photo

Debata

4/6

photo

Debata

5/6

photo

Debata

6/6