Aktualności

Zajezdnia strajkuje - recenzja

publikacja / 01-12-2020
banner

W Centrum Historii Zajezdnia od końca sierpnia 2020 r. prezentowana jest wystawa Zajezdnia strajkuje opowiadająca o wydarzeniach, które na zawsze zmieniły Wrocław. Właściwie termin „wystawa” nie bardzo oddaje zjawisko, z jakim mamy do czynienia. Bardziej adekwatnym określeniem wydaje się prezentacja multimedialna. Na pewno jest to forma przekazu, która zdecydowanie łatwiej dociera do widza atakowanego zewsząd bodźcami wizualnymi. Tematem jest strajk w ówczesnej Zajezdni nr VII, którego 40. rocznicę obchodziliśmy 26 sierpnia 2020 roku. Gorące pod wieloma względami lato 1980 roku zaowocowało strajkami, które wybuchły w całej Polsce. Najsłynniejszym i najbardziej brzemiennym w skutki był ten w Stoczni Gdańskiej. Wrocław również dołączył do strajkujących, zrobili to kierowcy i mechanicy MPK, którzy zdecydowali, że czas najwyższy rozpocząć strajk solidarnościowy z Gdańskiem, aby wesprzeć ich 21 postulatów. Solidarnościowy, a co za tym idzie ‒ nie wysuwając własnych, lokalnych żądań. Wzmacniało to znaczenie strajku gdańskiego i zapobiegało zakończeniu strajku wrocławskiego na poziomie porozumień regionalnych. Strajk ten szybko z wrocławskiego przekształcił się w dolnośląski.

Multimedialne doświadczenie Zajezdnia strajkuje sprawia, że znajdujemy się w samym środku wydarzeń. Żeby jednak zrozumieć drogę, która do nich doprowadziła, na wstępie zapoznajemy się z historią polskiej niezgody na rzeczywistość PRL-u. Znamienne daty w naszej historii to lata: 1956, 1968, 1970, 1976. Wybór 16 października 1978 roku Karola Wojtyły na papieża, który przyjął imię Jan Paweł II. Wpływ jego pierwszej wizyty w ojczyźnie w czerwcu 1979 roku na obudzenie Polski po represjach, które dotknęły społeczeństwo po poprzednich strajkach. To wszystko przypomina nam nasza podróż autobusem MPK zwanym „Ogórkiem” odtworzonym w sali ekspozycyjnej. Docieramy nim na kanał do przeglądu technicznego. Okazuje się, że „Ogórek” potrzebuje remontu. Tak jak Polska. Remont autobusu trwa, a w Zajezdni nr VII gromadzą się kierowcy i mechanicy pracujący 26 sierpnia 1980 roku na pierwszej zmianie. Ale ten dzień jest inny niż wszystkie i na zawsze zapisze się w historii. Jeden z kierowców przynosi „bibułę”, czyli nielegalną ulotkę, która zawiera listę 21 postulatów gdańskich. Pracownicy zajezdni podejmują decyzję o strajku. Powołują też komitet strajkowy, który szybko przerodzi się w Międzyzakładowy Komitet Strajkowy jednoczący pod koniec strajku prawie 180 zakładów pracy z Dolnego Śląska. W całej Polsce coraz silniej słychać słowo „Solidarność”. Pod znakiem graficznym stworzonym przez Jerzego Janiszewskiego zjednoczy się cały strajkujący naród.

My dzięki podróży „Ogórkiem” znajdujemy się w zajezdni w samym centrum wrocławskiego strajku, gdzie sytuacja zmienia się bardzo dynamicznie. Bierzemy udział w dyskusjach, przeżywamy niepokój, niepewność co do dalszych losów strajku i naszych własnych. Przeżywamy rozterki związane z inwigilacją strajkujących. Cieszymy się ze wsparcia społeczeństwa, które zza płotu towarzyszy strajkującym i dba o potrzeby materialne strajkujących. Jest także wsparcie duchowe: msze święte i koncerty. Rzeczywistość strajkowa to też nauka, możemy wziąć udział w wykładach, poznać tajniki podziemnego druku. Kształcimy się dzięki pracownikom naukowym, którzy są z nami w środku i dają wsparcie zewnętrzne. Czuwają również nad rozwojem sytuacji, aby w razie potrzeby przekazać dalej informację o posunięciach drugiej strony. Uczestniczymy w poznaniu się wzajemnym i integrowaniu młodych robotników z reprezentantami młodej inteligencji. Wreszcie możemy przysłuchiwać się negocjacjom z przedstawicielami władz. Pasjonujący czas, który dzięki wystawie na kilkadziesiąt minut staje się naszym udziałem. W końcu, po uzyskaniu potwierdzenia podpisania porozumień sierpniowych w Stoczni Gdańskiej Jerzy Piórkowski, przewodniczący Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, ogłasza 1 września 1980 roku zakończenie strajku na Dolnym Śląsku. Razem ze strajkującymi uczestniczymy w wybuchu radości, odczuwamy ulgę i ekscytację, że nasz trud nie poszedł na marne i możemy wrócić do rodzin, niosąc im nadzieję, że wreszcie coś się zmieni. A na koniec, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, przenosimy się w czas współczesny: „Ogórek” jest eksponatem muzealnym, który został poddany renowacji. Dla nas po tych 40 latach pora na refleksję.

Scenografia wystawy jest surowa, oszczędna, idealnie pozwala wpasować się w czas i miejsce, o którym opowiada językiem nowoczesnego przekazu audiowizualnego. W pierwszej sali zasiadamy na siedzeniach ze starego „Ogórka”, jak w kinie, a przed naszymi oczami wyświetla się historia polskich strajków. Następne pomieszczenie jest właściwe korytarzem prowadzącym do kolejnej sali, znajduje się w nim jednak okno, ale żeby się dowiedzieć, co możemy przez nie zobaczyć, zapraszam do Zajezdni. Trzecie pomieszczenie jest halą, w której spotykają się kierowcy i mechanicy. Miejsce to nie od razu odkrywa przed nami wszystko, co ma do zaoferowania. Pierwsze, co zwraca uwagę, to otwarta klatka, w której zacienionym wnętrzu widzimy listę 21 postulatów stopniowo rozjaśnianych coraz intensywniejszym światłem. Przed klatką porozstawiane są siedziska z opon, desek i dermy. Czy jednak na pewno przed klatką? W tej sali, podobnie jak w pierwszej, również jest ekran, ale jego położenie nie jest oczywiste. Na bocznych ścianach znajdują się elementy scenografii, które w odpowiednich momentach prezentacji zostają wyeksponowane, podobnie jak lista postulatów, przy pomocy oświetlenia. W trakcie pokazu także na jednej ze ścian światło wydobywa z mroku kolejne elementy scenografii, tym razem bardziej kojarzące się z ekspozycją muzealną. Ekran wibruje, obrazy zmieniają się jak w videoklipie, komunikaty ukazują się z szybkością karabinu maszynowego, oddając dynamikę wydarzeń i burzę emocji targającą uczestnikami. A przed nami kolejne przejście, w czas obecny. Zasiadamy w przestrzeni współczesnego autobusu, żeby poddać refleksji czas miniony i wpływ sierpniowego strajku w Zajezdni na Wrocław i jego mieszkańców, a także zastanowić się, czy teraz jeszcze coś dla nas znaczy pojęcie „solidarność”.

Wobec aktualnych wydarzeń wystawa nabrała nowych znaczeń i tym bardziej warto ją odwiedzić. Czas spędzony podczas jej zwiedzania może zaowocować refleksją nad tym, co dzieje się na naszych ulicach. Spektakl multimedialny Zajezdnia strajkuje może też stanowić swoistą instrukcję obsługi strajku dla młodego pokolenia, które teraz walczy o swoje prawa czasami dość brutalnie.

Autorem recenzji jest Elżbieta Kałuża, Przewodnik w Centrum Historii Zajezdnia.
„Zajezdnia strajkuje” dostępna jest w godzinach otwarcia Centrum Historii Zajezdnia, również w jęz. angielskim. Wejścia na wystawę tylko o pełnych godzinach. Rezerwacji można dokonać telefonicznie (71 715 96 82) lub elektronicznie ([email protected]). Bilet normalny kosztuje 10 zł, ulgowy – 5 zł. Dochód z biletów sprzedanych na wystawę „Zajezdnia Strajkuje” zostanie przeznaczony na rozwój społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi.

Galeria
photo

Wystawa_ZS

1/6

photo

Wystawa_ZS

2/6

photo

Wystawa ZS

3/6

photo

Wystawa ZS

4/6

photo

Wystawa ZS

5/6

photo

Wystawa ZS

6/6